„Wernyhora” Jana Matejki i nietoperze

wernyhora matejki
🕒 3 minuty czytania

Pan Pięknoduchowicz przychodzi zawsze z teczką. W teczce – szkicownik, kilka reprodukcji i nieodłączny zachwyt nad malarstwem, który unosi się wokół niego jak zapach terpentyny. Tym razem siadamy nad „Wernyhorą” Jana Matejki. Obraz monumentalny, profetyczny, pełen symboli – ale my, jak zwykle, szukamy bohaterów drugiego planu.

A dziś bohaterami są… nietoperze.


Czy na obrazie można rozpoznać gatunek nietoperza?

Pytam:
— Panie Pięknoduchowiczu, zwracam się do pana jako do admiratora fauny i domorosłego malarza, czy my w ogóle możemy przyjrzeć się tym nietoperzom jak zoologowie?

Rozmówca uśmiecha się dobrotliwie pod czarnym wąsikiem:
— Oczywiście możemy, ale to trochę jak opisywać demonicznego konia z obrazu Fuseliego pod kątem długości strzałki w kości udowej. Tutaj zamiast o zoologii należałoby mówić o symbolice w malarstwie i w ogóle o symbolice w sztuce!

I rzeczywiście – choć nietoperze na „Wernyhorze” mają rozpoznawalną sylwetkę: długie, wąskie skrzydła, delikatną membranę i sylwetkę zbliżoną do naszych krajowych gatunków, to nie da się ich jednoznacznie przypisać do żadnego konkretnego gatunku.

Przy mocnym ściskaniu oka można doszukać się podobieństwa do mroczków (rodzaj Eptesicus), może borowców, może nawet nocków, ale to już bardziej rozmowa dla chiropterologa (wszak badacza tych zwierząt) niż dla znawcy sztuk pięknuch.

Pan Pięknoduchowicz komentuje:
— Proszę pana, mamy tu de facto syntezę nietoperza. Gdyby Matejko chciał mroczka, to by go z pewnością dał, miał ku temu warsztat…

– Na pewno nie malował w piwnicy!

– warsztat malarski oczywiście. W każdym razie mistrz dał po prostu tego nietoperza jako ideę.


Dlaczego Matejko w ogóle maluje nietoperze?

I tu dochodzimy do sedna. Nietoperze nie są na obrazie przypadkowe.

W kulturze europejskiej – szczególnie tej XIX-wiecznej — nietoperz to symbol:

  • nocy,
  • mroku,
  • zwiastowania wydarzeń niepokojących,
  • granic świata widzialnego i niewidzialnego.

To nie jest stworzenie złe, raczej jawi się poza kategoriami „dobra” i „zła”, wie bowiem więcej, niż my widzimy naszym ułomnym wzrokiem. Tym oto sposobem łączy świat realny z tym, co pojawia się w snach, wizjach i przepowiedniach.

A „Wernyhora” to przecież obraz proroctwa. Wieszcz mówi o przyszłych losach Polski, a jego słowa mają ciężar kosmiczny. Matejko otacza więc proroka symbolami nocy i wizji — nie po to, by straszyć, ale by wzmocnić atmosferę nadprzyrodzonego momentu.

Pan Pięknoduchowicz tłumaczy to tak:
— Nietoperze u Matejki są jak przecinek: informują, że coś przechodzi z poziomu realnego w symboliczny. Na niebie robi się ciemniej, a na scenę wchodzą rzeczy nie do końca z tego świata.


Co konkretnie symbolizują te nietoperze?

Patrząc na układ sceny, symbolika układa się w trzy warstwy:

1. Mrok historyczny

Nietoperze przelatują nad głową Wernyhory. To sygnał, że prognozy są poważne, a losy ojczyzny naznaczone będą niejasnością, konfliktem i zagrożeniem. To noc polityczna, która dopiero ma nadejść.

2. Wizjonerski wymiar proroctwa

Nietoperze „wychodzą” z ciemności – jakby niosły nowiny z innego wymiaru. Mogą symbolizować intuicję, przeczucie, to co „wyfruwa” z głębi podświadomości.

3. Granicę między realnością a tajemnicą

Matejko często umieszcza drobne zwierzęta jako sygnały światów równoległych. Nietoperz nie jest wrogiem, lecz posłańcem nocy.

Pan Pięknoduchowicz podsumowuje:
— Gdzie nietoperz na obrazie Matejki, tam ktoś albo coś się przetacza w cieniu. Nie chodzi tu o próżne straszenie obserwatora, które nic wszak nie daje, mamy tu zaś przestrogę.


Czy to celowy zabieg?

Obraz według szkicu Jana Matejki. Tutaj dla odmiany przelatuje jakiś ptak nocy. Przy czym nie nosi znamion realnego zwierzęcia.

Tak. U Matejki nic nie jest przypadkiem.

Nietoperze w „Wernyhorze” są jak drobny, ale istotny element muzyczny – półton, który sprawia, że scena staje się niepokojąco gęsta. Gdyby je usunąć, prorok wciąż mówiłby swoje, ale nie czułoby się tej drgającej w powietrzu tajemniczości.

Pan Pięknoduchowicz mówi to najpiękniej:
— Nietoperze to jak kurz na promieniu księżyca: bez nich świat przedstawiony przestaje drżeć.


Na koniec pytanie praktyczne: to więc jakie nietoperze?

Gdybym miał odpowiedzieć zoologicznie:
rodzaj nie do ustalenia – raczej symboliczny niż biologiczny.

Gdybym odpowiedział jak nieoceniony pan Pięknoduchowicz:
— To nietoperz proroczy. Chiroptera prophetica. Gatunek typowo matejkowski.

I chyba tym razem właśnie ta odpowiedź jest najbliższa prawdy.

Inną symboliczną rolę odgrywa rumak – poznaj więc konia w malarstwie polskim.

Batman nie ma bynajmniej monopolu na symbol nietoperza