Pierwszego dnia świąt znaleźliśmy z Panem Pięknoduchowyczem chwilę na cichą pogawędkę o malarstwie. Temat niemal sam skierował się ku motywowi Świętej Rodziny uciekającej do Egiptu — jednemu z najbardziej ludzkich, a zarazem symbolicznych epizodów ewangelicznej narracji. Najpierw rozważamy samą sytuację: noc, zagrożenie, droga w nieznane. A potem, jak zawsze, schodzimy na poziom detalu — zwierzęcia, które tę drogę umożliwia.
Droga przez świat: osiołek jako towarzysz ucieczki
W pierwszej, najczęściej spotykanej kategorii przedstawień, Święta Rodzina ukazana jest w marszu. Józef prowadzi osiołka, na którym siedzą Maryja i Dzieciątko. Zwierzę jest zazwyczaj strudzone, pochylone, skupione na wysiłku, dalekie od pastoralnej sielanki.
U Vittore Carpaccia osiołek stąpa cierpliwie, niemal niezauważalny wobec świetlistej postaci Maryi. Wzrok przyciąga przede wszystkim jej bogata szata, lecz to właśnie kontrast między królewską godnością Matki a prostotą zwierzęcia nadaje scenie cichą głębię: sacrum podróżuje tu w ubóstwie.
Z kolei u Jörg Breu Starszy zaprezentował motyw niezwykły — bramę powitalną splecioną z kłosów zbóż i kwiatów, wznoszoną przez anioły. Osiołek przechodzi przez nią niczym przez znak zapowiadający przyszły plon. Zwierzę staje się tu nośnikiem sensu agrarnego i eucharystycznego: to, co dźwiga, przyniesie światu chleb życia.


Chwila wytchnienia: odpoczynek w cieniu
Druga grupa dzieł skupia się na momencie postoju — odpoczynku w drodze, który sam w sobie staje się teologicznym znakiem. Osiołek schodzi wówczas z pierwszego planu, ale nie znika.
U Bartolomé Estebana Murilla zwierzę znajduje się w półmroku, z boku sceny, niemal w cieniu drzew. Nie dominuje kompozycji, lecz jego obecność stabilizuje ją, ugruntowuje w cielesnym świecie. Murillo maluje osiołka miękko, z empatią, jakby podkreślając, że także on uczestniczy w zmęczeniu i odpoczynku.
Bardziej wyraźnie osiołek pojawia się u Reynauda Levieux. Tutaj towarzyszą mu cherubinki, a także poważniejszy anioł, który zdaje się troszczyć właśnie o zwierzę: prowadzi je, uspokaja, pilnuje. Ten gest przesuwa akcent — opieka nie obejmuje jedynie ludzi. Stworzenie pracujące, służące, także znajduje się w polu boskiej uwagi.


Zwierzę pokorne i konieczne
W rozmowie z Panem Pięknoduchowyczem wracamy do tego wątku raz jeszcze. Osiołek w scenach ucieczki do Egiptu nie jest dekoracją ani symbolem siły. Jest zwierzęciem drogi, cichym fundamentem wydarzenia. Bez niego nie byłoby ucieczki, a więc i ocalenia.
Malarze, choć różnie rozkładają akcenty, są co do tego zgodni: historia zbawienia porusza się na grzbiecie zwierzęcia. Strudzonego, pokornego, wiernego. I może dlatego właśnie ten motyw, powracający przez wieki, wciąż wydaje się tak bliski — bo opowiada o świętości, która nie unosi się nad ziemią, lecz idzie po niej powoli, krok za krokiem.

Poczytaj również o obrazie z Pokłonem Trzech Króli niezrównanego Fra Angelico.

