Malarze – i szerzej: artyści – rzadko narzekali na brak tematów. Historia, zwłaszcza ta starożytna, dostarczała im postaci i wydarzeń o niemal teatralnej sile oddziaływania. Śmierć również należała do motywów szczególnie nośnych, zwłaszcza gdy splatała się z urodą, władzą i legendą. A jeśli bohaterką była Kleopatra, ostatnia królowa Egiptu, temat stawał się niemal samograjem. Z panem Pięknoduchowyczem przyglądamy się, jak artyści różnych epok próbowali uchwycić jej odejście.
Początek legendy: trucizna zamiast dramatu
Najstarsze znane przedstawienie śmierci Kleopatry pochodzi już z I wieku naszej ery. Na ścianach jednego z domów odkryto malowidło ukazujące królową trzymającą puchar z trucizną. Uderza jego spokój. Brak tu gestów rozpaczy, napięcia mięśni, teatralnych póz. Widzimy kobietę dostojną, opanowaną, niemal urzędową w swojej decyzji. Śmierć jawi się jako akt woli, nie zaś rzecz gwałtowna, przypadkowa.
Średniowieczny zwrot ku symbolowi

Dopiero średniowiecze wprowadza do tej historii węża. To wtedy krystalizuje się legenda, wedle której Kleopatra przystawiła do piersi jadowite zwierzę. Wąż zaczyna pełnić rolę nośnika sensu: śmierci, grzechu, ale też królewskiej władzy i tajemnicy Wschodu. Od tej pory staje się niemal nieodłącznym towarzyszem królowej na obrazach.
Postawy i nastroje: od stoicyzmu po figlarność
Nowożytni artyści nadali tej scenie niezwykłą różnorodność. Nieraz (na pewno u akademików) Kleopatra pozostaje opanowana, skupiona, niemal posągowa. W innych ujęciach przybiera, choćby w dziele Reginalda Arthura, pozy zgoła ekstatyczne, jakby śmierć miała przynieść jej uniesienie. U Hansa Makarta wąż owija się wokół ręki królowej w sposób zaskakująco swobodny, niemal kokieteryjny. Znika patos, pojawia się zmysłowość, a nawet cień gry z widzem.

Wspomnijmy, że wielu twórców wykorzystało skwapliwie pretekst, by odmalować (literalnie) piękno nagiego ciała w egzotycznym sztafażu (czego plastycznym, znów literalnie, przykładem jest dzieło Jean-André Rixensa).
Michał Anioł i wąż jak ornament
Szczególny przypadek stanowi szkic Michała Anioła. Wąż nie atakuje tu ciała, lecz spływa z głowy Kleopatry na ramiona i pierś, przypominając biżuterię albo ornament. Trudno odczytać go wyłącznie jako narzędzie śmierci. Bardziej przypomina znak losu, który oplata królową, niż bestię zadającą cios.
Ureusz i podwojona symbolika
Czasem Kleopatra przedstawiana jest w diademie z kobrą — ureuszem, znakiem faraońskiej władzy. W takich przedstawieniach wąż zostaje niejako zdwojony: jako emblemat panowania i jako zwiastun śmierci. To spotkanie polityki i mitu, historii i legendy w jednym znaku.

Karmienie węża: zagadka czerwonej szaty
Szczególnie intryguje nas scena znana jako „Kleopatra i wąż”, gdzie królowa — ubrana w intensywnie czerwoną szatę — karmi zwierzę. Gest ten rodzi pytania. Czy to oswajanie śmierci? Próba kontroli nad losem? A może zapowiedź ofiary? Z panem Pięknoduchowyczem zastanawiamy się też nad samym wężem: jaki to mógł być gatunek?

Jaki to był wąż? Historia kontra legenda
Najczęściej wskazuje się na kobrę egipską, Naja haje, gatunek znany w starożytnym Egipcie i silnie zakorzeniony w symbolice władzy. Jej jad mógł prowadzić do śmierci, choć niekoniecznie szybkiej i bezbolesnej, jak chciałaby legenda. Źródła antyczne nie są zgodne: Plutarch wspomina o wężu, inni autorzy sugerują trucizny roślinne lub chemiczne mikstury.

Coraz więcej historyków skłania się ku przekonaniu, że wąż mógł być późniejszym dodatkiem — pięknym, sugestywnym, łatwym do zapamiętania. Artyści chętnie go podchwycili, bo pozwalał połączyć erotykę, grozę i egzotykę w jednym obrazie.
W malarstwie Kleopatra rzadko bywa postacią historyczną w ścisłym sensie. Częściej staje się figurą kobiecej władzy, świadomego wyboru i śmierci przeżywanej na własnych warunkach. Wąż — czy rzeczywisty, czy wymyślony — stał się jej najtrwalszym towarzyszem, bo najlepiej oddawał napiecie czy też rozdarcie między życiem a legendą.

Zobacz intrygujący obraz z wężem!
