Obraz z foką

obraz z foką
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Rob Freijs

Jesteśmy z panem Pięknoduchowyczem na Helu. Mijamy fokarium, zza ogrodzenia dobiega plusk wody i przeciągłe nawoływania. Te głosy i ciężkie sylwetki sunące w wodzie niemal automatycznie kierują nasze myśli ku malarstwu, choć trudno wskazać obrazy z fokami należące do kanonu powszechnie znanych dzieł.

Jest Bierstadt — przypomina mój towarzysz. — I Wyspy Farallońskie.


Seal Rock – skała i scena

Albert Bierstadt, znany przede wszystkim z monumentalnych pejzaży amerykańskiego Zachodu, kilkakrotnie podejmował temat Wysp Farallońskich u wybrzeży Kalifornii. Jednym z charakterystycznych motywów jego obrazów jest formacja skalna określana mianem Seal Rock.

Na tych płótnach skała nie jest jedynie elementem krajobrazu. Staje się sceną życia zwierząt. Foki leżą na niej stłoczone, jedne ospałe, inne czujne, jeszcze inne w ruchu. Czasem widać je w wodzie, gdy polują lub wracają na ląd.

Pan Pięknoduchowycz zauważa, że Bierstadt traktuje foki z tą samą powagą, z jaką ukazywał góry czy wodospady. Zwierzęta nie są dodatkiem. Są pełnoprawnymi mieszkańcami pejzażu.


Jakie to foki?

Zaczynamy się zastanawiać nad gatunkami. W rejonie Wysp Farallońskich występują przede wszystkim uszanki kalifornijskie (czy też uchatki kalifornijskie) oraz potężniejsze mirungi północne. W mniejszym stopniu pojawiają się tam także foki właściwe.

Uszanki kalifornijskie śniące o wielkich wyprawach na ryby

Na obrazach Bierstadta widzimy zwierzęta o wyraźnych małżowinach usznych i długich przednich płetwach, co wskazywałoby raczej na uchatki i lwy morskie niż na foki właściwe. Ich sylwetki są smuklejsze, szyje wyraźniej zaznaczone, a sposób poruszania się na lądzie bardziej „podparty” na płetwach.

On nie maluje przypadkowych stworzeń — mówi pan Pięknoduchowycz. — Te ciała mają sens anatomiczny.


Zwierzęta w spoczynku i w działaniu

Bierstadt pokazuje foki w różnych stanach. Na jednych obrazach dominują sceny odpoczynku: zwierzęta leżą ciasno obok siebie, tworząc niemal jednolitą masę ciał. Na innych widać ruch, napięcie, momenty polowania. W wodzie sylwetki stają się bardziej dynamiczne, mniej masywne, niemal strzeliste.

Zwracamy uwagę na to, że artysta nie antropomorfizuje fok. Ich „towarzyskość” wynika z obserwacji kolonii, nie z potrzeby nadania im ludzkich cech. Socjalizacja jest biologiczna, nie sentymentalna.


Prawda przyrody a malarska skala

Porównujemy to z fokami znanymi z Bałtyku. Nasze rodzime foki szare czy pospolite są bardziej krępe, mniej ruchliwe na lądzie. Bierstadtowskie zwierzęta wydają się potężniejsze, liczniejsze, niemal monumentalne — co wynika zarówno z rzeczywistych różnic gatunkowych, jak i z zamiłowania artysty do wielkiej skali.

On malował przyrodę tak, jakby była pierwotna i nienaruszona — zauważa pan Pięknoduchowycz.

I rzeczywiście, foki Bierstadta należą do świata, w którym człowiek jeszcze nie zajął centralnego miejsca.


Zwierzęta jako miara pejzażu

Na koniec dochodzimy do wniosku, że foki w tych obrazach pełnią rolę miary. Pokazują wielkość skał, potęgę oceanu, rytm natury. Bez nich pejzaż byłby pusty, pozbawiony życia i czasu.

Odchodzimy od fokarium. Za nami zostają baseny i tablice informacyjne. Przed nami morze. A gdzieś pomiędzy Helem a wyspami kalifornijskimi trwa w wyobraźni obraz skały oblepionej zwierzętami, które żyją swoim rytmem, niezależnie od tego, czy ktoś je obserwuje, czy też próbuje zamknąć je w ramie obrazu.

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Josu Goñi Etxabe

Poznaj charakterystykę fok i poczytaj o pływaniu z fokami!

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.