Siedzieliśmy z Panem Pięknoduchowyczem – miłośnikiem fauny i sztuki – w kawiarni, pogryzając ciasteczka marcepanowe do gorzkiej kawy. Wtedy pojawił się śmiały wróbelek, który niewiele sobie robiąc z naszej obecności, co rusz zgarniał smakowity okruch z talerzyka. Stało się to asumptem do naszej rozmowy o wróblu w dziełach malarskich.
Wróbel Katullusa
Od ptaka do aluzji erotycznej

„Mój wróbel czeka, he, he…”
Najczęściej widujemy go w towarzystwie Lesbii. Pisał do niej Katullus nader bezpruderyjne wierszowane listy. Pojawia się w nich wróbel, który ma znaczenie falliczne. Po pierwsze jest ptakiem, więc już samo to może nieść podobne konotacje, po wtóre – przebywa blisko naszych siedzib, więc nierzadko widujemy go w zalotach. Wtedy rozczapierza charakterystycznie skrzydła, prezentując się w pozie, którą trudno uznać za niewinną.
Lesbia i wróbel u Poyntera

Zmysłowość w chłodnym ogrodzie
I właśnie w takiej podnieconej pozie widzimy go na skądinąd stonowanym obrazie Edwarda Johna Poyntera. Stoi na smukłych dłoniach Lesbii, podczas gdy ona zażywa chłodu w ogrodzie. Jej skronie zdobi kwietny wieniec, jak gdyby reprezentowała wiosnę – porę rozkwitu, młodości i cielesnego napięcia. Wróbel nie jest tu rekwizytem przypadkowym; jest przedłużeniem jej zmysłowości.
Gra z ptakiem, gra z adoratorem
Guillaume Charles Brun i symboliczna prowokacja

Widujemy też bardziej zmysłowe przedstawienia, choćby u Guillaume’a Charlesa Bruna. Lesbia leży na łożu, klęczy przy niej jakiś adorator, a ona – lekceważąc go – igra z wróbelkiem, trzymając nad nim kwiat. Scena jest czytelna: mężczyzna staje się zbędny, a ptak przejmuje rolę symbolu pożądania i kontroli. To erotyka w czystej postaci, ubrana w antyczny kostium.
Ten sam ptak, zupełnie inny sens
Wróbel w sztuce chrześcijańskiej
Tytułem uzupełnienia należy wspomnieć o zupełnie innym obrazie z wróblem. Philippe de Champaigne w XVII wieku namalował Świętą Rodzinę: widzimy Maryję z Elżbietą oraz ich dzieci – Jezusa i Jana Chrzciciela. Ten drugi wręcza pierwszemu wróbelka. Gest niewinny, a jednak ciężki od znaczeń.
„Ani jeden wróbel…”
Symbol kruchości i ofiary

W ikonografii chrześcijańskiej wróbel jest stworzeniem małym, kruchym i tanim – ptakiem pospolitym, niemal niewartym uwagi. I właśnie dlatego nabiera znaczenia. Ewangelia przypomina, że nawet wróbel nie spada na ziemię bez woli Boga. Podarowany Jezusowi ptak staje się więc zapowiedzią losu: uniżenia, cierpienia i ofiary. Wróbel, schwytany w dziecięcej dłoni, antycypuje ciało, które zostanie wydane.
Poczytaj o ptakach w Biblii!
Od erotyki do pasji
Klamra kulturowa jednego ptaka
Ten sam wróbel, który u Katullusa drga erotycznym napięciem, u de Champaigne’a staje się znakiem męki. Raz jest symbolem podniecenia i młodości, innym razem – ofiary i kruchości istnienia. To nie sprzeczność, lecz świadectwo niezwykłej pojemności symbolicznej ptaka, który żyje najbliżej człowieka.
Pospolitość, która niesie sens
Wróbel jako zwierciadło kultury
Siedząc więc z Panem Pięknoduchowyczem nad kawą i marcepanem, obserwując współczesnego wróbla-łakomczucha, widzieliśmy w nim nie tylko ptaka, lecz przewinęła się nam przed oczyma historia kultury. Trochę erotyzmu, trochę teologii, trochę ulicznego sprytu. Małe serce bijące szybko, bez patosu, jakkolwiek uparcie.
Bo oto sens życia nie mieszka wyłącznie w tym, co wielkie i wzniosłe — lecz bardzo często w tym, co pospolite, ruchliwe i bezczelnie żywe.

„Pursue happiness with a diligence” (Mastodon)

