Wiersz o pająku

🕒 < 1 minuta czytania

„Pająk w pokoju Marty”

Zmierzch opada na meble jak popiół.
W pokoju cisza twardnieje w rogach.
Firanka drży przy oknie,
jakby ktoś oddychał za ścianą.

Pająk schodzi z sufitu —
jego nić drży w powietrzu,
cień przesuwa się po lustrze
i wisi między światłem a ciemnością.

Na stole chleb staje się twardy,

Marta siedzi nieruchomo.
W dłoniach czuje chłód powietrza.
Myśli o ogrodzie, który zwarzył się w listopadzie
i o siostrze, która zniknęła we mgle

Pająk tka —
z ciszy, z winy, z niedopowiedzianych słów.
Nić dotyka jej ramienia
jak echo zapomnianego błogosławieństwa.

Za oknem noc rozlewa fiolet.
Miasto milknie w czerni studni.
W pokoju wszystko zostaje
i powraca w ciemnym śpiewie nocy.

sfora metafor

Poznaj też wiersz o nietoperzu!