„Pająk w pokoju Marty”
Zmierzch opada na meble jak popiół.
W pokoju cisza twardnieje w rogach.
Firanka drży przy oknie,
jakby ktoś oddychał za ścianą.
Pająk schodzi z sufitu —
jego nić drży w powietrzu,
cień przesuwa się po lustrze
i wisi między światłem a ciemnością.
Na stole chleb staje się twardy,
Marta siedzi nieruchomo.
W dłoniach czuje chłód powietrza.
Myśli o ogrodzie, który zwarzył się w listopadzie
i o siostrze, która zniknęła we mgle
Pająk tka —
z ciszy, z winy, z niedopowiedzianych słów.
Nić dotyka jej ramienia
jak echo zapomnianego błogosławieństwa.
Za oknem noc rozlewa fiolet.
Miasto milknie w czerni studni.
W pokoju wszystko zostaje
i powraca w ciemnym śpiewie nocy.


sfora metafor
Poznaj też wiersz o nietoperzu!
