Zoo Juliana Tuwima
Julian Tuwim (1894–1953) – mistrz słowa, skamandryta, tłumacz i autor najpiękniejszych polskich wierszy dla dzieci – w swoim tomiku Zoo (1938, wydanie pełne po wojnie 1947) stworzył prawdziwą galerię portretów zwierząt. Nie jest to zwykły wierszowany przewodnik po ogrodzie zoologicznym. To parada groteski, humoru językowego i czułej obserwacji, w której każde zwierzę dostaje własny, niepowtarzalny charakter i głos.
Tuwim bawi się fonetyką („trąbalala”, „ćwir, ćwir”), onomatopejami, absurdem i zaskakującymi porównaniami, jednocześnie przemycając do dziecięcej poezji wysmakowaną formę i literacką dyscyplinę. Dzięki temu jego wiersze o słoniu, żyrafie czy nosorożcu pozostają arcydziełami polskiej literatury dziecięcej – równie zachwycającymi dla małych czytelników, co dla dorosłych miłośników słowa.
Poniżej – wybór najsłynniejszych zwierzęcych portretów w oryginalnym brzmieniu poety.
Trąba! Trąba! Trąba!
Trąbalala, trąbalala, trąba!
Trąbi trąbka, trąbi trąbka,
Trąbi trąbalski trąb!
Trąbią trąby na trąbalę,
Trąbi trąbka na alarm!
Żyrafa z twarzą jakby z chmur,
Z szyją długą jak maszt statku,
Patrzy z góry na cały świat
Jakby była na szczycie latarni.
Na nosie ma róg nosorożec,
Na nosie róg, na nosie róg,
Jakby się przypiął do nosa
Róg od gramofonu.
Wróbel ćwir, ćwir, ćwir – ćwirka,
Szpak szczebiocze: szpak, szpak, szpak!
A sowa huczy: hu, hu, hu!
I tak cały dzień w kółko.
Idziemy do ZOO, do ZOO, do ZOO!
Tam lew ryczy, tam paw się mieni,
Tam małpa skacze, tam słoń trąbi,
A dzieci patrzą – oczy wielkie jak spodki!
Słoń ma oczy małe, małe,
Jakby dwa czarne guziczki.
Dlatego nosi okulary
Wielkie jak denka od garnków.
Kameleon zmienia barwy,
Na zielonym – zielony,
Na czerwonym – czerwony,
A na gazecie – drukowany.
Pingwin we fraku, pingwin we fraku,
Jak pan młody na weselu.
Tylko zamiast kwiatu w butonierce
Ma białą plamę na brzuszku.
Małpa w czerwonych portkach
Skacze po gałęziach,
Robi miny, pokazuje język,
Jakby chciała powiedzieć: „Patrzcie na mnie!”
Lew ma grzywę jak król,
Ryczy basem głębokim,
A jak ziewnie – widać całe królestwo
Różowych podniebień i białych zębów.
Papuga krzyczy: „Dzień dobry!”
Papuga krzyczy: „Do widzenia!”
A jak jej się znudzi – krzyczy
Po prostu: „Ara! Ara!”
Wielbłąd ma dwa garby,
Jakby nosił dwa plecaki,
Idzie przez pustynię
I pluje na piasek.
I bonus na koniec (pojawia się tu między innymi szalony koń):

