Strona główna » Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Wiersze o zwierzętach » Wiersz o małpce: „Koko w kolbie snu”

Wiersz o małpce: „Koko w kolbie snu”

wiersz o małpce
🕒 < 1 minuta czytania

„Koko w kolbie snu”

W laboratorium ciszy, gdzie szkło drży od oddechu snu,
Małpka Koko, sajmiri o oczach z miodu i rtęci,
siedzi jak mały anioł nieba niepewnego —
w kolbie, co błyszczy jak słońce w pętli zimy.

Pipety – cienkie jak organy świętej mgły –
śpiewają jej nad głową hymn o przemianie materii,
a ona, nieświadoma swej cudowności,
dotyka własnego cienia w tafli formaliny.

Koko wie – lecz nie wie, że wie –
że świat jest tylko szklaną opowieścią o świetle,
które raz staje się ruchem, raz westchnieniem naukowca,
a raz — drobnym skokiem serca pod mikroskopem.

W nocy, gdy aparatura zasypia w szeptach kabli,
jej sen staje się puszczą:
z rur wyrastają palmy,
a probówki kwitną brzęczeniem tropików.

I wtedy Koko, w swojej kolbie-przestworze,
płynie między światami, co pachną eterem i deszczem,
szukając dłoni Boga-laboranta,
który wciąż coś miesza, ale już nie patrzy.

Rano budzi się — i światło w szkle
jest chłodniejsze, bardziej geometryczne.
Tylko w kącie stołu, na cienkiej warstwie kurzu,
pozostaje ślad małpiego palca —
jak mały podpis na granicy życia i snu.

W interpretacji Z.W. Jeża: