Świntuch to potoczne, żartobliwie-pejoratywne określenie osoby (prawie zawsze mężczyzny), która uwielbia świntuszyć – czyli wtrącać do każdej rozmowy dwuznaczności, sprośne żarty, lubieżne komentarze i aluzje seksualne. Największą specjalnością świntucha jest wyłapywanie kontekstów. Nieważne, o czym rozmawiasz – o pogodzie, pracy, zakupach czy gotowaniu – on w ułamku sekundy znajdzie podtekst erotyczny i rzuci tekst w stylu:
- „No, no, trzymaj mocno…”
- „Ale się ładnie rusza…”
- „O, to się dobrze ściska!”
Często towarzyszy temu charakterystyczny uśmieszek, uniesiona brew i spojrzenie „wiesz, o co mi chodzi”.

Portret typowego świntuszącego osobnika
Średni wiek, lekki zarost i oczy, które wszystko widzą… podwójnie. Klasyczny świntuch działa w terenie: na imprezach rodzinnych, w pracy, w sklepie, na osiedlu. Wszędzie tam, gdzie można rzucić grubym żartem.
Skąd się wzięło to słowo?
Przechodzimy oto do najważniejszej kwestii. Bezpośrednio wywodzi się od świnia – zwierzęcia, które w polskiej kulturze od wieków symbolizuje brud, niechlujstwo, żarłoczność i brak ogłady.
Słownikowo wygląda to mniej więcej tak:
- „świntuch” = osoba, która nie dba o czystość i porządek (flejtuch, brudas)
- „świntuch” = osoba, której zachowanie lub wypowiedzi uważa się za nieprzyzwoite
Przyrostek -tuch jest stary, ludowy (podobnie jak w „flejtuch”, „kopciuch”, „komuch”). Słowo pojawia się już w XIX-wiecznych gwarach, ale prawdziwy rozkwit przeżyło w XX wieku i wybuchło w internecie.
Ale przecież świnia nie świntuszy!
Prawdziwa świnia nie opowiada kawałów o cipkach, nie rzuca dwuznacznikami i nie gapi się lubieżnie. Świnia tarza się w błocie (żeby się ochłodzić, bo czy świnia się poci?). I tylko wtedy gdy leży na plecach – może ujrzeć nieboskłon. Chrumka, bo nie umie śpiewać jak słowik. Do tego dochodzi wszystkożerność zwierzęcia i mamy stąd powiedzenie „jeść jak świnia„. Rodzą się pytania typu: czy świnia zje wszystko? A nawet: czy świnia zje człowieka?
Przenosimy na człowieka stereotypowe postrzeganie Bogu ducha winnej świnki (brud fizyczny → brud moralny i seksualny).
„Świntuszyć” to po prostu „zachowywać się jak świnia w sprawach przyzwoitości”. Ludzie dodali do świni swoje własne, bardzo ludzkie grzeszki.

Patrzta!
Świntuch to trochę filozof życia (toć „na początku była chuć”), który w każdej sytuacji potrafi znaleźć coś sprośnego i uznać to za swój święty obowiązek – podzielić się tym z otoczeniem (wprowadzając ludzi, czasem bardzo postronnych, w stan żenady). Jest freudystą (Freud niemal wszystko łączył z jednym) choć przeważnie o tym nie wie.
Przeważnie jest irytujący, rzadziej zabawny, chyba że w gronie podobnych sobie Ale jednego nie można mu odmówić: ma nosa do, jak to się mówi, podtekstów.

