
Kiedy mróz maluje szyby w bloku, a na zewnątrz migoczą światła ulicznych latarni i samochodów – wtedy się rodzi Szronowy Ufoludek.
Zrodzony z delikatnej powierzchni szyby i oddechu, ma wielką, obłą głowę, dwa błyszczące oczka (to odbicia świateł z ulicy) i ten charakterystyczny, lekko zdziwiony wyraz „twarzy”, jakby właśnie wylądował swoim spodkiem na szybie Twojego okna.
Nie straszy, nie puka – tylko patrzy. Mówią, że przynosi szczęście tym, którzy zauważą go pierwsi w sezonie. Jak dmuchniesz ciepłym oddechem, powoli znika, machając na pożegnanie kryształkami lodu. Zimą pojawia się co roku, zawsze w innym oknie, zawsze nocą, zawsze gdy najbardziej potrzebujesz odrobiny kosmicznego zdziwienia.
❄️ Poziom straszności: 0/10 (bardziej ciekawski niż groźny)
👽 Szansa na spotkanie: 90% podczas pierwszej mroźnej nocy z temperaturą poniżej –5 °C – wystarczy zaparować szybę i poczekać


