Blog o zwierzętach » Potwory » „Świntuch” – kto to jest?

„Świntuch” – kto to jest?

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: This illustration was made by Peter Potrowl. Please credit this with : © Peter Potrowl in the immediate vicinity of the image. A link to my website sitemai.eu would be much appreciated but isn't mandatory. An email toPeter Potrowl would be appreciated too. Do not copy this image illegally by ignoring the terms of the license below, as it is not in the public domain. If you would like special permission to use, license, or purchase the image please contact me Peter Potrowl to negotiate terms. More free pictures in my website. Donations are accepted here and here.(talk)

Świntuch to potoczne, żartobliwie-pejoratywne określenie osoby (prawie zawsze mężczyzny), która uwielbia świntuszyć – czyli wtrącać do każdej rozmowy dwuznaczności, sprośne żarty, lubieżne komentarze i aluzje seksualne. Największą specjalnością świntucha jest wyłapywanie kontekstów. Nieważne, o czym rozmawiasz – o pogodzie, pracy, zakupach czy gotowaniu – on w ułamku sekundy znajdzie podtekst erotyczny i rzuci tekst w stylu:

  • „No, no, trzymaj mocno…”
  • „Ale się ładnie rusza…”
  • „O, to się dobrze ściska!”

Często towarzyszy temu charakterystyczny uśmieszek, uniesiona brew i spojrzenie „wiesz, o co mi chodzi”.

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: U.S. Army

Portret typowego świntuszącego osobnika

Średni wiek, lekki zarost i oczy, które wszystko widzą… podwójnie. Klasyczny świntuch działa w terenie: na imprezach rodzinnych, w pracy, w sklepie, na osiedlu. Wszędzie tam, gdzie można rzucić grubym żartem.

Skąd się wzięło to słowo?

Przechodzimy oto do najważniejszej kwestii. Bezpośrednio wywodzi się od świnia – zwierzęcia, które w polskiej kulturze od wieków symbolizuje brud, niechlujstwo, żarłoczność i brak ogłady.

Słownikowo wygląda to mniej więcej tak:

  • „świntuch” = osoba, która nie dba o czystość i porządek (flejtuch, brudas)
  • „świntuch” = osoba, której zachowanie lub wypowiedzi uważa się za nieprzyzwoite

Przyrostek -tuch jest stary, ludowy (podobnie jak w „flejtuch”, „kopciuch”, „komuch”). Słowo pojawia się już w XIX-wiecznych gwarach, ale prawdziwy rozkwit przeżyło w XX wieku i wybuchło w internecie.

Ale przecież świnia nie świntuszy!

Prawdziwa świnia nie opowiada kawałów o cipkach, nie rzuca dwuznacznikami i nie gapi się lubieżnie. Świnia tarza się w błocie (żeby się ochłodzić, bo czy świnia się poci?). I tylko wtedy gdy leży na plecach – może ujrzeć nieboskłon. Chrumka, bo nie umie śpiewać jak słowik. Do tego dochodzi wszystkożerność zwierzęcia i mamy stąd powiedzenie „jeść jak świnia„. Rodzą się pytania typu: czy świnia zje wszystko? A nawet: czy świnia zje człowieka?

Przenosimy na człowieka stereotypowe postrzeganie Bogu ducha winnej świnki (brud fizyczny → brud moralny i seksualny).

„Świntuszyć” to po prostu „zachowywać się jak świnia w sprawach przyzwoitości”. Ludzie dodali do świni swoje własne, bardzo ludzkie grzeszki.


Patrzta!

Świntuch to trochę filozof życia (toć „na początku była chuć”), który w każdej sytuacji potrafi znaleźć coś sprośnego i uznać to za swój święty obowiązek – podzielić się tym z otoczeniem (wprowadzając ludzi, czasem bardzo postronnych, w stan żenady). Jest freudystą (Freud niemal wszystko łączył z jednym) choć przeważnie o tym nie wie.

Przeważnie jest irytujący, rzadziej zabawny, chyba że w gronie podobnych sobie Ale jednego nie można mu odmówić: ma nosa do, jak to się mówi, podtekstów.

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.