Niektórzy mówią, że „w domu zwierząt się nie trzyma, bo bałagan, bo sierść, bo hałas”. Ale gdyby spojrzeć głębiej, okazuje się, że dom bez zwierząt to pusta skorupa. I nie chodzi tylko o psy i koty – choć one królują w salonach i na kanapach. W istocie, każdy dom jest miniaturowym ogrodem zoologicznym, nawet jeśli lokator nie ma pojęcia o tym, kto się kryje w kątach. A lista potencjalnych współmieszkańców jest szeroka – od szlachetnych aż po zupełnie groteskowych.
Klasyka gatunku – psy i koty
Pies – „najlepszy przyjaciel człowieka”. Ale czy na pewno? Czasem raczej największy kontroler spacerów i niszczyciel butów, a już na pewno pożeracz kanapek pozostawionych na blacie. Kot – z kolei „pan domu”, podczas gdy człowiek jest tylko obsługą kuwety i otwieraczem puszek. Oba gatunki mają jednak wspólną cechę: przywiązują nas do życia, każą pamiętać, że nie jesteśmy sami, nawet jeśli akurat nie mamy ochoty na towarzystwo.
Ptasi lokatorzy – od kanarka po papugę
Ptak w domu to inna liga. Kanarek śpiewa, gdy sąsiad wierci wiertarką, a papuga potrafi powtarzać to, czego absolutnie nie chciałbyś usłyszeć w towarzystwie teściowej. Ptaki przypominają, że w człowieku wciąż drzemie pragnienie wolności, nawet jeśli wolność kończy się na firance i żyrandolu.
Akwarystyczne głębiny
Ryby – dla jednych ozdoba, dla innych żywa medytacja. Obserwowanie gupików czy złotej rybki to jak patrzenie w hipnotyczny ekran. Choć niektórzy podejrzewają, że ryba w akwarium patrzy na nas z takim samym znudzeniem, jak my na nią. To cicha współegzystencja – niby się nie znamy, ale coś nas łączy.
Gryzonie – chomiki, świnki, króliki
Chomik – mistrz życia nocnego, w kole biega jak kieratowy koń z piekła rodem, tyle że bardziej puchaty. Świnka morska – nigdy nie była w morzu, ale za to wydaje dźwięki jak miniaturowa orkiestra symfoniczna na głodzie. Królik – z jednej strony rozkoszny, z drugiej potrafi przegryźć kabel od routera w chwili, gdy wysyłasz ważny mail.
Egzotyka – jaszczurki, węże, pająki
Niektórzy chcą mieć w domu kawałek dżungli. Gekon pilnujący sufitu, pyton drzemiący w terrarium, ptasznik, który nagle zniknął i… no właśnie. Egzotyczne zwierzę w domu to mieszanka podziwu i ciągłej niepewności: czy ono na pewno dalej siedzi tam, gdzie powinno?
Ci, którzy mieszkają bez zaproszenia
A teraz część humorystycznie najprawdziwsza: zwierzęta, które i tak masz w domu, choć ich nie chcesz. Pająki, które robią sieć dokładnie na twojej lampce nocnej. Mrówki, które odkrywają twoje okruszki szybciej niż ty sam. Są i pluskwiaki, a le spokojnie wtyk amerykański nie gryzie! Korniki w starych meblach. A nawet – legenda wszechczasów – mysz z piwnicy, która jest zawsze, tylko nie zawsze daje o sobie znać.
Zakończenie – kto kogo udomowił?
Pytanie nie brzmi: „jakie zwierzęta można mieć w domu?”, ale raczej: „kto tu kogo trzyma w niewoli”. Bo czasem mamy wrażenie, że to pies i kot wychowują nas, a nie odwrotnie. Że papuga uczy nas języka, ryba cierpliwości, a chomik wytrwałości. A ci wszyscy nieproszeni lokatorzy – pająki, mrówki, myszy – przypominają nam, że dom nigdy nie jest wyłącznie nasz.
