Smoki istnieją!

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Johann Friedrich von Eschscholtz

Smoki nie wyginęły. Mało tego, wcale nie musiały wymierać, bo nigdy nie były jednym konkretnym gatunkiem. Smok od początku był nazwą wyobraźni, etykietą naklejaną na istoty dziwne, graniczne, wymykające się prostym kategoriom. Nic więc dziwnego, że gdy Europejczycy i Azjaci zaczęli dokładniej opisywać świat przyrody, słowo „smok” wracało jak bumerang. I wraca do dziś — w nazwach zwierząt jak najbardziej realnych.


Smok niebieski, czyli latający… ślimak

Źródło: Wikimedia, Autor: Mattia Luigi Nappi
Źródło: Wikimedia, Autor: Glaucus_atlanticus_1.jpg: Taro Taylor from Sydney, Australia derivative work: dapete

Glaucus atlanticus, znany jako smok niebieski, wygląda jak stworzenie zaprojektowane przez artystę fantasy po nieprzespanej nocy. To niewielki, morski ślimak nagoskrzelny, unoszący się przy powierzchni oceanu brzuchem do góry.

Dlaczego nazwano go smokiem?

  • ma symetrię przypominającą skrzydła,
  • intensywnie niebieskie barwy kojarzone z niebem i magią,
  • potrafi gromadzić jad swych ofiar (parzydełkowców) i używać go do obrony.

Nie lata, rzecz jasna, ale dryfuje, wykorzystując napięcie powierzchniowe wody. Smok nie dlatego, że zieje ogniem, lecz dlatego, że wygląda jak coś, co nie powinno istnieć.


Draco volans – smok, który szybuje

Źródło: Wikimedia, Autor: Mattia Luigi Nappi

Tu nazwa jest już zupełnie bezczelna. Draco volans to niewielka jaszczurka z Azji Południowo-Wschodniej, zwana smokiem latającym. Nie lata aktywnie, ale szybuje, rozpościerając fałdy skóry rozpięte na wydłużonych żebrach.

To dokładnie ta sama strategia, którą stosowały niektóre małe dinozaury i prehistoryczne gady nadrzewne:

  • skok z drzewa,
  • rozpostarcie „skrzydeł”,
  • kontrolowany lot ślizgowy.

Smoczość bierze się tu z połączenia:

  • gadziej sylwetki,
  • „skrzydeł”,
  • życia w koronach drzew, czyli w przestrzeni tradycyjnie przypisywanej istotom nadnaturalnym.

Wąż smoczy – Xenodermus javanicus

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Herpetoeditor

Ten smok jest już zupełnie pozbawiony skrzydeł i blasku. Xenodermus javanicus, zwany wężem smoczym, wygląda jak istota wykopana z mokradeł jakiejś prekambru.

Istota ta ma:

  • szorstką, ziarnistą skórę,
  • wystające łuski,
  • „kostny” wygląd, jakby był zrobiony z fragmentów pancerza.

Dlaczego skojarzono ją ze smokiem? Bo łamie stereotyp węża jako gładkiego, śliskiego zwierzęcia. Jest obcy, toporny, archaiczny. A smok bardzo często oznacza właśnie to: coś starego, pierwotnego, nie do końca oswojonego.


Skąd w ogóle te smocze nazwy?

Nazwy smocze wywodzą się z kultury. Nadawano je wtedy, gdy:

  • zwierzę było trudne do sklasyfikowania,
  • wyglądało „nierealnie”,
  • łączyło cechy różnych znanych form,
  • budziło respekt albo zdumienie.

Smok zawsze był pojemnym pojęciem granicznym. Mógł być gadem, ptakiem, wężem, a czasem wszystkim naraz. Nic więc dziwnego, że gdy nauka zaczęła porządkować świat, stare słowo znalazło nowe zastosowanie.


Smoki codzienne, smoki prawdziwe

Dzisiejsze smoki:

  • nie strzegą skarbów (choć dla pasjonatów fauny same nimi są),
  • nie zieją ogniem,
  • nie porywają dziewic.

Ale robią coś ciekawszego — pokazują, że granica między mitem a przyrodą jest cienka. Smok nie zniknął. Po prostu zmalał, spokorniał i dał się opisać łaciną.

Czy smoki istniały? No ba! Zresztą wciąż istnieją i mają się całkiem dobrze!

A jeśli ktoś twierdzi, że smoki nigdy nie istniały — to znaczy, że za krótko patrzył na świat.

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.