Przecież nie jest ni największym zwierzęciem, ani najsilniejszym. Są też stworzenia, które patrzą na inne zwierzęta z góry, nie chodzi tylko o żyrafę, ale przede wszystkim szybujące w przestworzach ptaki.
Owszem, orzeł też w heraldyce symbolizuje władzę królewską, inne zwierzęta również (Ureusz!). Jednak to właśnie lwa zwykło się nazywać królem królestwa zwierząt. Chyba że w innych kulturach jest inaczej…
Dlaczego właśnie lew? Nie największy, nie najsilniejszy, nie najszybszy. A jednak od tysiącleci to on nosi tytuł „króla zwierząt”.
Król na sawannie

Lew afrykański – Panthera leo – ma kilka cech, które działają na ludzką wyobraźnię:
- wyraźną grzywę u samców, przypominającą koronę,
- potężną sylwetkę,
- donośny ryk słyszalny z wielu kilometrów,
- życie w grupach (stadach), co sugeruje „dwór” i strukturę społeczną.
W porównaniu z tygrysem lew jest łatwiejszy do zaobserwowania w stanie dzikim. Tygrys żyje samotnie w gęstwinie, lew króluje na otwartej sawannie, jakby eksponuje swoją królewskość (proszę wybaczyć tę małą antropomorfizację) Widać go jak na dłoni. A władza wszak musi być widoczna.
Bliski Wschód i starożytność – źródło lwiej królewskości?

Symbolika lwa jako znaku potęgi sięga Mezopotamii. W sztuce asyryjskiej władcy przedstawiali się jako pogromcy lwów – zwycięstwo nad nim oznaczało panowanie nad chaosem.
W Biblii (poznaj zwierzęta w Biblii) lew jest figurą siły i królewskości (Lew Judy). W Egipcie lwie ciała otrzymywały sfinksy. Motyw utrwalił się w basenie Morza Śródziemnego, a później w Europie.
Lew i inne zwierzęta królewskie w europejskiej heraldyce
W średniowiecznej heraldyce lew stał się jednym z najczęstszych symboli władzy. Występuje w herbach Anglii, Czech, Niderlandów i wielu rodów rycerskich.
Równolegle funkcjonuje orzeł – np. Aquila chrysaetos – symbol imperialny, związany z Rzymem i późniejszym cesarstwem. W herbie Polski też figuruje orzeł, wprawdzie niektórzy doszukują się w nim bielika, niemniej mówimy tu o stworzeniach heraldycznych, a nie istotach biologicznych.
Skądinąd lew częściej oznaczał władzę królewską, orzeł – cesarską lub uniwersalną.
To nie konkurencja biologiczna, lecz podział symbolicznych ról.
Kolejne przykłady królewskiego zwierzęcia w symbolice

Nie wszędzie lew jest królem.
- W Indiach wielką rolę symboliczną odgrywał także tygrys – Panthera tigris – zwierzę potężne i groźne. Niemniej w herbie Indii widzimy przede wszystkim trzy lwy.
- W Chinach rzeczywiste lwy nie występowały, ale ich wyobrażenia (tzw. lwy strażnicze) stały się symbolem ochrony i władzy.
- W Afryce subsaharyjskiej lew również bywał znakiem przywództwa plemiennego.
Z kolei w Ameryce prekolumbijskiej większe znaczenie miał jaguar.
Widać więc, że „królem zwierząt” zostaje zwykle największy drapieżnik danego regionu – ten, który budzi respekt.
Dlaczego nie słoń albo wieloryb?
Słoń jest większy, wieloryb potężniejszy, orzeł patrzy z góry. Ale król w ludzkim rozumieniu to nie tylko siła czy masa.
To:
- drapieżność połączona z majestatem,
- widoczność i charyzma,
- zdolność budzenia lęku i podziwu jednocześnie.
Lew łączy w sobie cechy, które łatwo przełożyć na język władzy.
Król rodem z wyobraźni
Ostatecznie tytuł króla zwierząt to projekcja ludzkiej hierarchii na naturę. Zwierzęta nie mają monarchii. To człowiek, tworząc porządek symboliczny, potrzebował figur potęgi.
A że nie jest największy ani najsilniejszy? Cóż, król w kulturze rzadko bywa absolutnie najpotężniejszy fizycznie (w szachach też nie jest najwięcej bijącą figurą, choć bez niego nie ma gry!). Ma być znakiem władzy. Lew nim został — i już z tej roli nie zszedł.

