Herb Białej Podlaskiej

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Krzysztof Lasoń Krzys L

Smok w herbie Białej Podlaskiej rzeczywiście domaga się namysłu, bo w polskiej heraldyce miejskiej jest figurą rzadką, a tu jeszcze występuje w scenie dramatycznej, narracyjnej, wręcz „ikonowej”.

Smok wśród polskich herbów – rzadki gość

Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy: smok. W herbach polskich miast pojawia się on nielicznie — najczęściej przywołuje się Ornetę, Żmigród, Nowy Sącz i właśnie Białą Podlaską. To nie jest przypadek: smok nie funkcjonuje tu jako fantastyczna bestia dla ozdoby, lecz jako symbol zła, chaosu, pogaństwa lub sił, które trzeba było ujarzmić.

Herbowi Białej Podlaskiej zdecydowanie najbliżej do nowosądeckiego — nie formalnie, lecz ikonograficznie i znaczeniowo. W obu przypadkach mamy scenę walki istoty świętej ze smokiem. To nie zwierzę heraldyczne w sensie „znaku rodowego”, lecz scena teologiczna.

Święty Michał Archanioł – wojownik porządku

otżny, ewidentnie dobrze odżywiony archanioł daje wciry wychuzdonej, budzącej litość niż strach, kreaturze.

W Białej Podlaskiej smoka pokonuje św. Michał Archanioł — postać szczególna. To nie męczennik ani kaznodzieja, lecz wojownik, dowódca zastępów niebieskich. W ikonografii chrześcijańskiej (zwłaszcza wschodniej) niemal zawsze przedstawiany jest:

  • ze skrzydłami,
  • w zbroi,
  • z mieczem lub włócznią,
  • depczący lub przebijający smoka. Dzierży miecz (symbol boskiej sprawiedliwości) oraz wagę (symbol sądu i rozróżniania dobra od zła).

Dzierży miecz (symbol boskiej sprawiedliwości) oraz wagę (symbol sądu i rozróżniania dobra od zła).

I tu pojawia się ważna kwestia: czy to wpływy Rusi Kijowskiej? Pośrednio — bardzo możliwe. Kult św. Michała był na Rusi niezwykle silny, a jego przedstawienia jako zwycięzcy nad smokiem (czy demonem) należały do kanonu. W regionie pogranicza kulturowego, jakim była Podlasie, taki wzorzec ikonograficzny mógł łatwo przeniknąć do symboliki miejskiej.I tu pojawia się ważna kwestia: czy to wpływy Rusi Kijowskiej? Pośrednio — bardzo możliwe. Kult św. Michała był na Rusi niezwykle silny, a jego przedstawienia jako zwycięzcy nad smokiem (czy demonem) należały do kanonu. W regionie pogranicza kulturowego, jakim była Podlasie, taki wzorzec ikonograficzny mógł łatwo przeniknąć do symboliki miejskiej.

I tu pojawia się ważna kwestia: czy to wpływy Rusi Kijowskiej? Pośrednio — bardzo możliwe. Kult św. Michała był na Rusi niezwykle silny, a jego przedstawienia jako zwycięzcy nad smokiem (czy demonem) należały do kanonu. W regionie pogranicza kulturowego, jakim była Podlasie, taki wzorzec ikonograficzny mógł łatwo przeniknąć do symboliki miejskiej.

Nawet barwy się zgadzają

Smok – przeciwnik, ale nie potwór

Smok w herbie Białej Podlaskiej nie jest triumfującą bestią. Jest raniony, pokonany, często przedstawiany jako broczący krwią, przygnieciony, niemal bezradny. I rzeczywiście — można powiedzieć, że „trochę go przykro”.

To znamienne: w polskiej heraldyce smok niemal zawsze występuje jako ofiara, nie jako władca. Nie ma tu dumnego smoka walczącego jak równy z równym. Jest raczej symbolem:

  • starego porządku,
  • sił pogańskich,
  • chaosu, który musi ustąpić ładowi chrześcijańskiemu.

Podobnie jest w Nowym Sączu, gdzie św. Małgorzata (por. św. Małgorzata z Antiochii z smok) — dziś mniej znana, ale w średniowieczu bardzo popularna — wychodzi cało z wnętrza smoka. Tam także bestia przegrywa, choć jej klęska ma bardziej cudowny niż militarny charakter.

Smok jako znak przejścia

Dlatego smok w herbie Białej Podlaskiej nie jest potworem „dla efektu”. To znak graniczny: między starym a nowym, między zagrożeniem a ładem, między tym, co dzikie, a tym, co oswojone przez sacrum. Święty Michał nie tyle zabija smoka z okrucieństwem, co przywraca porządek świata.

Herr Aldyk pewnie by mruknął, że to jedna z tych sytuacji, w których heraldyka bardziej opowiada historię niż oznacza własność. I miałby rację. W herbie Białej Podlaskiej smok nie jest bohaterem — ale bez niego cała opowieść nie miałaby sensu.

To nie koniec erudycyjnej wycieczki smoczymi tropami w dziedzinie heraldyki i ogólnie kultury. Zapraszamy na kolejne wojaże!

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.