Owady i sen to temat, który pan Ossowicz otwiera zawsze z tym samym błyskiem w oku (kiedyś był zagorzałym freudystą), jakby miał zaraz zdradzić tajemnicę masonów. I w pewnym sensie zdradza, bo sprawa nie jest prosta. One śpią. Tylko że ich sen nie wygląda jak nasz. To bardziej więc taka „biologiczna pauza”, delikatny tryb uśpienia, który ewolucja skroiła specjalnie pod organizm z tchawkami, otwartym krążeniem i mózgiem wielkości ziarenka maku (zob. mózg owada, a także serce owada).
A mimo tego wszystkiego — tak, potrafią przechodzić w stan przypominający sen. I niektóre zachowują się tak, że aż chce się zapytać: czy właśnie im się śni?
Co to znaczy, że owad „śpi”?
Owady mają swój odpowiednik snu, choć używa się ściślejszego terminu: stan bezruchu z obniżoną reaktywnością. Brzmi jak tytuł artykułu naukowego, ale oddaje sedno.
Kluczowe elementy tego „snu” to:
• zmniejszona aktywność ruchowa
• podwyższony próg reakcji na bodźce
• odwracalność stanu (czyli jak je lekko szturchniesz, wracają do działania)
• rytm dobowy: ten stan występuje regularnie, w cyklach
• zmiany w pracy układu nerwowego, które bardzo przypominają objawy senności
To nie jest koma ani letarg. To prawdziwy, biologiczny odpowiednik snu.
Doświadczenia robiono głównie na muszce owocowej, bo mała, tania, szybka i zaskakująco podobna do nas w kwestii neurobiologii. I muszka naprawdę „zasypia”. Podobnie jest zapewne z pszczołą!

Jak wygląda owadzi „sen” od środka?
To tu Ossowicz zawsze otwiera swoje stare podręczniki i porównuje je z najnowszymi badaniami, żeby wykazać ciągłość naukowej myśli. Konkluzja jest zaskakująca: owady mają całkiem wyrafinowany system regulacji snu.
• Neurony produkują melatoninopodobne substancje regulujące cykl dzień–noc.
• Aktywność mózgu zmienia się wyraźnie, choć owady nie mają fal EEG jak kręgowce.
• Występują okresy głębszego i płytszego snu, co przypomina nasze fazy, choć nie zachodzą one tak spektakularnie.
• Gdy owadom zabierze się sen, reagują głęboką sennością, czyli mają coś jak nasza „odpowiedź na deprywację snu”.
Brzmi znajomo? No właśnie: ich układ nerwowy jest prosty, ale funkcjonalnie zaskakująco podobny.
No dobrze, ale czy owady śnią?
To punkt, przy którym Ossowicz zwykle wsuwa okulary na czoło i mówi: „tu nauka wciąż trochę zgaduje”.
Owady nie mają mózgu zdolnego do wytwarzania złożonych obrazów czy narracji. Brakuje nam bezpośrednich metod pomiaru.
Ale… dzieją się rzeczy interesujące.
• U muszek obserwowano mikrozachowania podczas snu, takie jak drganie czułków i skrzydeł.
• U pszczół, podczas odpoczynku, zdarzają się ruchy przypominające sekwencje taneczne, które w stanie czuwania odpowiadają komunikacji o pożytku.
• U świerszczy i pasikoników rejestrowano rytmiczne ruchy odwłoka, powiązane z neuronalnymi wzorcami aktywności charakterystycznymi dla „przetwarzania pamięci”.
Czy to dowód na senne obrazy? Raczej sugestia, że owady przepracowują informacje zdobyte w ciągu dnia. To coś jak nasza konsolidacja pamięci, często związana z marzeniami sennymi.
Możliwe więc, że ich „senne światy” są bardzo proste: bodźce, wzorce ruchowe, zapachy, kierunki światła. Bardziej jak migotanie impulsów niż bajka symboliczna.
Po co owadom sen?
Dla tych samych powodów, dla których potrzebny jest większości zwierząt:
• oszczędzanie energii
• regeneracja układu nerwowego
• utrwalanie pamięci
• przygotowanie organizmu do kolejnego cyklu aktywności
Muszki pozbawione snu zaczynają popełniać błędy, latają niestabilnie, źle rozpoznają bodźce zapachowe i mają problemy z uczeniem się.
To klasyczna, fizjologiczna odpowiedź jak u ssaków.
Czyli jak to ująłby Ossowicz…
„Owad śpi, ale po owadziemu. Nie ma poduszki, muzyki do lucid dreamingu, nie ma bowiem fazy REM, nie ma dramatu, że jutro konferencja, a tu znowu koszmar o zgubionym indeksie. Ćmy nie śnią. Za to jest rytmiczne przygaszenie układu nerwowego, odpoczynek i skromna, prawdopodobnie bardzo prymitywna forma ‘sennych’ impulsów.”
To piękne w swojej jakże krańcowej dla nas obcości.
Owady mają swoje odpowiedniki naszych przeżyć. Ich sen jest może ascetyczny, ale prawdziwy.
Jeśli chcesz, możemy pójść dalej w ten cykl i zrobić część o tym, czy owady słyszą, albo bardziej mistyczne: czy owady mają świadomość świata.

