Strona główna » Blog » Symbolika zwierząt » Zwierzęta totemiczne
Posted in

Zwierzęta totemiczne

Zanim powstały wielkie systemy teologiczne, zanim człowiek zaczął rozróżniać sacrum i profanum, patrzył na zwierzęta jak na duchowych krewnych. Zwierzęta totemiczne pojawiały się u wielu plemion – wilk, niedźwiedź, żółw, kruk. Nie były tylko maskotkami czy ozdobą mitów. Totem miał moc chronić, wyznaczać tożsamość, mówić, kim jesteśmy i skąd przychodzimy. To właśnie dlatego do dziś herby rodowe, znaki wojskowe czy nawet logotypy sportowych drużyn niosą w sobie echo dawnych totemów. Zwierzęta totemiczne były żywym pomostem między światem ludzi i duchów.

Egipt – panteon zwierząt

Najpełniejszy rozkwit idei totemicznej widać w Egipcie. Kot stał się boską Bastet, byk Apis był czczony w świątyniach Memfis, a ibis łączył się z mądrością Thota. Te zwierzęta nie były symbolami w sensie abstrakcyjnym – to były istoty, w których objawiała się siła boskości. Mumifikowano koty, krokodyle i psy, wierząc, że totemiczne ciało przenosi w zaświaty. Egipt uczy, że granica między człowiekiem a zwierzęciem była cienka, a zwierzęta totemiczne stanowiły język, którym boskość przemawiała do ludzi.

Indie – boscy towarzysze

W Indiach również nie brakowało zwierząt totemicznych. Wisznu unosił się na Garudzie, Ganesz miał słoniową głowę, a krowa – karmicielka i dawczyni życia – stała się świętością. Zwierzę totemiczne w tym kręgu kulturowym nie jest groźnym duchem, lecz opiekunem, strażnikiem kosmicznej równowagi. To właśnie dlatego do dziś na indyjskich ulicach krowy chodzą swobodnie – są przypomnieniem o więzi człowieka i świata zwierząt.

Grecja i Rzym – symbole i hybrydy

W Grecji i Rzymie zwierzęta totemiczne przybrały bardziej symboliczną postać. Orzeł towarzyszył Zeusowi i Jowiszowi, delfiny oznaczały bliskość Posejdona, a sowy strzegły mądrości Ateny. Ale w mitach roiło się też od hybryd: minotaur, centaur, satyr – wszystkie one przypominały, że człowiek sam jest istotą z pogranicza, częścią natury, częścią kultury. Zwierzę totemiczne w antyku to znak naszej podwójnej tożsamości.

Chrystus – baranek i lew

Chrześcijaństwo, z pozoru odcinające się od dawnych kultów, również potrzebowało języka zwierząt totemicznych. Chrystus jest Barankiem Bożym – łagodnym, pokornym, gotowym na ofiarę. Ale równocześnie jawi się jako Lew z pokolenia Judy – zwycięski, silny, królewski. Te dwa bieguny – baranek i lew – wyrażają paradoks chrześcijańskiej boskości: ofiara i triumf splecione w jednej postaci. Można powiedzieć, że nawet tutaj zwierzęta totemiczne okazały się niezastąpione, bo tylko one potrafiły unieść ciężar symbolu.

Zwierzęta totemiczne dzisiaj

Czy dziś nadal istnieją? Wprost może nie, ale wystarczy spojrzeć na godła państw, herby, maskotki sportowe, by zobaczyć, jak mocno żyje w nas wyobraźnia totemiczna. Orzeł na fladze, niedźwiedź jako symbol siły, wilk jako znak niezależności – to są nasze współczesne totemy. A w życiu codziennym? Kot czczony jak bóstwo w salonie, pies jako wierny strażnik domu – czyż nie kontynuujemy w ten sposób pradawnej czci?

Ostatnia refleksja…

Zwierzęta totemiczne nie są tylko reliktem dawnych religii. One trwają jako najgłębsza metafora naszego miejsca w świecie. Człowiek od zawsze potrzebował zwierzęcych figur, by mówić o tym, co go przerasta. Lew, orzeł, żuraw, baranek – każdy z nich to znak większej całości. Może więc prawdziwy sens zwierząt totemicznych polega nie na tym, że były „bogami”, ale na tym, że przypominają nam o więzi, której zerwać nie sposób: więzi ludzi, zwierząt i tajemnicy życia. Tutaj też może chodzić o to, że wyzbyte tej dziwnej naroścli, jaką jest samoświadomość, są bliże pierwotności, czyli stokrotnie bliższe miałyby być również Bogu.

Cóż, prymitywizm ma w sobie wielkie niezastąpione zalety.