Strona główna » Blog » Symbolika zwierząt » Królewicz zaklęty w żabę
Posted in

Królewicz zaklęty w żabę

Dawno, dawno temu, kiedy świat jeszcze pachniał rosą, a ludzie wierzyli w magię podszeptującą im zza trzcin, żyła dziewczyna, której serce było czyste i nieskażone podejrzeniem. Pewnego wieczora, wracając znad stawu, usłyszała donośny rechot – nie taki zwyczajny, jakim żaby wołają na wiosnę, ale głos dziwnie ludzki, pełen smutku, jakby ktoś zaklęty wołał o pomoc.

Żaba i dziewczę

Zatrzymała się i spojrzała. A tam, na liściu lilii wodnej, siedziała żaba, większa niż inne, o złotych oczach, które lśniły w świetle księżyca.

Nie uciekaj, dziewczę – rzekła żaba. – Bo choć wyglądam, jak widzisz, jestem królewiczem zaklętym przez złą czarownicę. Jedno ci tylko może mnie ocalić: pocałunek szczery, niewinny, taki, który nie zna kpiny ani wstydu.

Dziewczyna roześmiała się najpierw, bo cóż to za dziwne słowa – całować żabę? Ale spojrzała mu w oczy, a w nich była samotność, jakiej jeszcze nigdy nie widziała. Poczuła, że to nie kłamstwo, że los postawił ją tu właśnie dlatego.

Zebrała się na odwagę. Wzięła żabę delikatnie w dłonie, jakby trzymała w nich własne serce, i złożyła pocałunek na jej zimnym, wilgotnym pysku.

I wtedy stało się coś niezwykłego. Staw zadrżał, lilie zatrzepotały, a księżyc przysłoniła chmura. W mgnieniu oka żabia skóra zaczęła pękać, rozsypywać się w zielonkawy pył, a spod niej wyłoniła się postać młodzieńca – królewicza w szacie, jakiej oczy dziewczyny nie znały, utkanej ze srebra i granatu.

Uratowałaś mnie – powiedział z uśmiechem. – Nie tylko z zaklęcia, ale i z rozpaczy.

I tak oto dziewczyna, która miała odwagę pocałować żabę, została królową. A morał tej baśni, powtarzany przez pokolenia, brzmi: piękno i prawda kryją się pod postaciami, których najpierw się boimy lub brzydzimy. Kto nie odważy się spojrzeć głębiej, ten nigdy nie odkryje ukrytych cudów.