Panda z klocków

panda z klocków
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Mciterson

Nie każda rewolucja musi być głośna. Niektóre przychodzą cicho, na małych nóżkach z tworzywa sztucznego. Tak właśnie stało się, gdy w świecie twardych krawędzi, schematów i konstrukcyjnych instrukcji pojawiła się… panda z klocków.

Na pierwszy rzut oka to tylko kolejna figurka wśród setek zestawów LEGO, ale jak zauważa magister kulturoznawstwa Łukasz B., „panda w uniwersum klocków to miękkość w królestwie kątów prostych, metafora spokoju w kulturze budowania, która zwykle stawia na rywalizację, rekordy i monumentalność.”

Panda z LEGO®. Gdy także empatia staje się elementem konstrukcji

Panda z LEGO – czy to w zestawach z serii LEGO City, Friends, czy w limitowanych edycjach inspirowanych światem przyrody – zyskała ogromną popularność. W przeciwieństwie do wojowników ninja, rycerzy i robotów, nie walczy, nie broni fortecy, nie potrzebuje supermocy. Po prostu siedzi, je bambus i uśmiecha się. A mimo to (a może właśnie dlatego) trafia do serc dzieci i dorosłych.

Magister Łukasz B. uśmiecha się pod nosem:

„To ciekawe, że w epoce, w której bohaterowie są zwykle zbrojni, panda zdobywa sympatię tym, że nie robi nic. Jest jak klockowy Budda – symbol trwania, a nie działania.”

Między Chinami a dzieciństwem

Panda w Minecraft
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Andrew Oakley

Nie można zapomnieć, że LEGO panda ma też swoje korzenie kulturowe. W Chinach, gdzie zwierzę to jest narodowym skarbem, panda pojawia się na niemal każdym możliwym nośniku – od breloczków po wielkie pandy maskotki. Popularne są także, również wsród dorosłych, stroje pand. Włączenie jej do uniwersum LEGO było więc nie tylko gestem estetycznym, ale i kulturowym: zaproszeniem azjatyckiej miękkości do zachodniego świata precyzyjnych, skandynawskich konstrukcji.

Jak komentuje Łukasz B.:

„To spotkanie dwóch sposobów myślenia: duńskiego minimalizmu i chińskiej symboliki szczęścia. Panda z LEGO łączy oba – jest oszczędna w formie, ale nasycona znaczeniem.”

Klocki, które uczą czułości

Kiedy dziecko buduje pandzi zagrodę, nie tworzy fortyfikacji ani nie odtwarza bitwy. Uczy się czegoś subtelniejszego – opiekuńczości. Panda nie wymaga broni, tylko bambusa i spokoju.
To niewielki, ale istotny gest zmiany – od kultury destrukcji ku kulturze troski.

Łukasz B. zauważa w tym zjawisku szerszy trend:

„Współczesna popkultura coraz częściej przetwarza idee łagodności. Panda stała się jej ambasadorką – czy to w kreskówkach, maskotkach, czy w klockach. To miękka ikona twardych czasów.”

Od zestawu do symbolu

W pewnym sensie panda z klocków przekroczyła granice zabawki. Zaczęła pojawiać się na wystawach, w projektach artystów, a nawet w reklamach mówiących o ekologii. Otrzymujemy tu komunikat: „Można budować inaczej.”

I może właśnie dlatego, jak żartuje Łukasz B.:

„Panda to jedyny klocek, który nie pasuje do reszty – i właśnie dlatego jest najważniejszy. Jest w tym wiele z zenu!”


Bo oto wśród zgiełku konstruktorów i architektów przyszłości pojawia się ktoś, kto przypomina: nie wszystko, co ważne, musi być zbudowane z siłą. Czasem wystarczy uśmiech z czarno-białego plastiku.


Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Alaska Fisheries Science Center (copyright note)

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.