Mały konik zgubił ścieżkę w gęstym lesie. Mchy tłumiły stukot kopyt, a powietrze pachniało deszczem. I właśnie wtedy, między paprociami, pojawiło się zwierzę, które nie powinno istnieć — smukłe, jasne, z rogiem błyszczącym jak poranna rosa… Jednorożec!

