Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Pomnik konny Wiktora Emanuela II

Pomnik konny Wiktora Emanuela II

Pomnik konny Wiktora Emanuela II
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Vonglass

W samym sercu Rzymu, na Piazza Venezia, wznosi się gigantyczny pomnik Wiktora Emanuela II (króla na koniu) – pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Oficjalnie jest to Altare della Patria, Ołtarz Ojczyzny, ale w praktyce Włosi od lat mówią o nim po prostu „maszyna do pisania” albo „tort weselny”. Zresztą trudno się dziwić: konstrukcja jest tak ogromna, że przytłacza wszystko wokół – nawet pobliski Kapitol wygląda przy niej jak element scenografii.

Pomnik miał symbolizować triumf narodowej jedności i nowoczesnego państwa. W rzeczywistości bardziej przypomina próbę sił między monumentalnym patosem a topniejącą cierpliwością mieszkańców Rzymu. Kiedy w 1911 roku ukończono budowę, zachwyt mieszał się z konsternacją – bo choć pomnik był monumentalny, to wielu uznało, że raczej przygniótł niż uniósł ducha narodowego.


Król na spiżowym koniu

Centralnym punktem kompleksu jest pomnik konny Wiktora Emanuela II, wykonany przez Enrica Chiaradię. To klasyczny w formie władca na koniu – dumny, w zbroi, z brodą godną epopei Risorgimenta. Koń wspina się dynamicznie na tylne nogi, a król siedzi pewnie, jakby prowadził naród ku świetlanej przyszłości. W zamyśle rzeźbiarza miał to być moment pełen energii, symbol odwagi i przywództwa.

Jednak gdy stoi się pod tym spiżowym kolosem, trudno nie pomyśleć, że koń i jeździec razem ważą ponad 50 ton, a sam koń ma niecałe 9 metrów długości. Włosi szybko ochrzcili go mianem „największego konia w Europie” – i to bez odrobiny metafory (choć dziś już nie zasługuje na to miano!). Sama głowa konia jest tak ogromna, że w czasie budowy urządzano w niej obiady dla notabli – tak przynajmniej głosi miejska legenda…

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: FOTO:Fortepan — ID 17802: Adományozó/Donor: Schoch Frigyes. archive copy at the Wayback Machine

Narodowa pompa i jej współczesny (auto)ironiczny wydźwięk

Pomnik Wiktora Emanuela II to kwintesencja XIX-wiecznej idei pomnika konnego – z całą jej teatralnością, patosem i potrzebą udowodnienia, że naród istnieje. Rzeźbiarsko jest imponujący, technicznie doskonały, ale emocjonalnie zimny. To nie pomnik człowieka z krwi i kości, natomiast – symbol państwowego mitu, który mówi raczej o władzy niż o wspólnocie.

Dziś wielu Włochów patrzy na ten pomnik z pewną pobłażliwą sympatią. Wiktor Emanuel II stał się figurą z brązu, która patrzy na chaos współczesnego Rzymu z miną, jakby sam nie był do końca pewien, czy zjednoczenie było tego warte. W tym sensie jego pomnik jest dziś doskonałym świadectwem włoskiej tożsamości: jednocześnie poważny i autoironiczny, monumentalny i absurdalny. Tego wszystkiego, oczywiście, nie zakładali jego twórcy!


Pomnik konny Wiktora Emanuela II jest przeciwieństwem pomnika Marka Aureliusza. Tamten – filozoficzny, wyważony, pełen wewnętrznego spokoju. Ten – hałaśliwy, narodowy, pełen brązu i przekonania, że wielkość da się zmierzyć tonami metalu.

A jednak oba łączy to samo pragnienie: stworzyć figurę, w której koń i człowiek stają się jednym symbolem siły i porządku. Różnica polega tylko na tym, że u Aureliusza ów porządek rodzi się z myśli, a u Wiktora Emanuela – z czystej masy.

Porównaj to dzieło z pomnikiem konnym Marka Aureliusza!

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.