Pytanie brzmi dziwnie tylko na pozór. Foka kojarzy się z wodą tak silnie, że trudno wyobrazić ją sobie w sytuacji zagrożenia pod powierzchnią. A jednak — foka nie jest rybą. Oddycha wyłącznie płucami i, tak jak każdy ssak, musi wynurzyć się, by zaczerpnąć powietrza. Z biologicznego punktu widzenia utonięcie jest dla niej możliwe. Różnica polega na tym, że w naturalnych warunkach zdarza się rzadko.
Dlaczego zwykle się nie topi
Foki są doskonale przystosowane do nurkowania. Potrafią na długi czas wstrzymać oddech, spowolnić tętno i oszczędzać tlen zgromadzony w mięśniach i krwi. U zdrowego osobnika zanurzenie nie jest sytuacją ryzykowną, lecz tym, czym chodzenia dla nas.
Kiedy dochodzi do tragedii

Utonięcie foki jest niemal zawsze skutkiem okoliczności zewnętrznych albo osłabienia organizmu. Najczęstsze scenariusze to:
- zaplątanie w sieci lub liny rybackie, które uniemożliwiają wypłynięcie na powierzchnię,
- skrajne wycieńczenie spowodowane chorobą, głodem lub infekcją,
- urazy — zwłaszcza głowy lub płetw — ograniczające zdolność poruszania się,
- dezorientacja w silnie zanieczyszczonym lub hałaśliwym środowisku podwodnym.
W takich sytuacjach foka nie „zapomina oddychać”, lecz nie ma fizycznej możliwości, by wykonać ostatni, kluczowy ruch ku powierzchni.
Człowiek jako czynnik ryzyka
Warto to powiedzieć wprost: w wielu przypadkach to działalność człowieka zwiększa ryzyko utonięcia fok. Sieci widmo, porzucone elementy sprzętu rybackiego, plastikowe odpady — wszystko to tworzy podwodne pułapki. Foka nie rozpoznaje ich jako zagrożenia, bo w jej ewolucyjnej historii po prostu ich nie było.
Dlatego właśnie ochrona fok nie polega tylko na leczeniu rannych osobników, ale na zmniejszaniu liczby sytuacji, w których zdrowe zwierzę może znaleźć się w śmiertelnej pułapce.
Foka może się utopić, ale nie dlatego, że nie radzi sobie z wodą.
Topi się wtedy, gdy woda przestaje być przestrzenią życia, a staje się pułapką.

Poczytaj również o różnicy między foką a lwem morskim!

