Strona główna » Blog » Symbolika zwierząt » Słynne obrazy z końmi
Posted in

Słynne obrazy z końmi

Zatrzymuję się przed obrazem, gdzie koń wypełnia niemal całą przestrzeń płótna. I uświadamiam sobie, że koń w malarstwie jawi się jako symbol wolności, alegoria namiętności, a także świadek dziejowych wstrząsów. A nieraz jest i przyjacielem, którego portretowano (zob. „portrety konia„) niemal jak człowieka, z jego złożoną osobowością.

Szał uniesień

„Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego to dzieło, które trudno oglądać obojętnie. Szalony koń pędzi, a nagie ciało kobiety przylega do jego grzywy. Obraz, wystawiony po raz pierwszy w Warszawie w 1894 roku, wywołał skandal – dla jednych był symbolem erotycznej ekstazy, dla innych moralnym upadkiem. Dziś można widzieć w nim zapis XIX-wiecznej fascynacji końską siłą i kobiecą namiętnością, splecionych w jeden żywioł. To nie tylko malarstwo – to dramat duszy, która szuka granic wolności.

Konie Juliusza Kossaka

Kiedy patrzymy na Juliusza Kossaka, widzimy coś zupełnie innego. Jego konie są pełne życia, ale zawsze wpisane w rytm polskiej historii i obyczaju. Kossak malował je w scenach batalistycznych, polowaniach, paradach. Wierzchowiec stał się u niego nie tylko zwierzęciem, lecz symbolem polskości – wiernym towarzyszem ułana, koniem husarskim, bohaterem szlacheckiego dworu, cichym świadkiem narodowych uniesień i klęsk. W jego akwarelach koń jest wyidealizowany, ale i czuły: widać, że artysta znał te istoty z bliska, że obserwował ich mięśnie, ruchy, spojrzenia.

Barwne konie i konie cierpiące

W XX wieku koń nabrał nowego znaczenia – stał się figurą surrealną, przeniesioną w świat snu i podświadomości. Franz Marc malował barwne rumaki, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistym wyglądem zwierzęcia, ale niosły w sobie jego archetyp: energię, mit, pierwiastek nieujarzmiony. Marc, uciekając od grozy wojny i szukając wolności w malarskiej kolorystyce, widział w koniu wehikuł imaginacji. Jego barwne konie wyglądają tak, jakby miały unieść człowieka poza granice ziemskiego doświadczenia.

Nie wolno też zapomnieć o Picassie i jego „Guernice”, gdzie koń pojawia się w centrum, rozdzierany cierpieniem wojny. To nie koń wojownika ani bohatera, ale ofiara – symbol ludzkiej i zwierzęcej bezbronności wobec okrucieństwa. Zranione zwierzę w tym monumentalnym dziele krzyczy niemal ludzkim głosem.

Koń bywał również bohaterem sztuki orientalnej: arabskie miniatury ukazywały smukłe rumaki pełne gracji, symbolizujące nie tylko bogactwo, lecz i harmonię między człowiekiem a naturą. W sztuce Dalekiego Wschodu, szczególnie w malarstwie chińskim, koń jawił się jako zwierzę o duszy niemal duchowej, prowadzące wojownika, ale i medytującego mędrca.

Wyznawca Istot dostrzega, że w każdym z tych przedstawień koń nie jest jedynie zwierzęciem. Raz staje się metaforą miłosnego szału, innym razem symbolem narodowej tożsamości, a jeszcze innym wizją kosmicznej podróży czy świadkiem wojennego kataklizmu. Niezależnie od epoki, artyści widzieli w nim odbicie człowieka – naszych namiętności, lęków i pragnień. I choć istota na obrazie nie zarży, nie tupnie gniewnie końskim kopytem, jego obecność działa mocniej niż niejeden ludzki portret.