Rosynant, koń Don Kichota, to postać, która na pierwszy rzut oka wydaje się komiczna i niepozorna. Miguel de Cervantes nadał mu imię pełne ironii: Rosynant, czyli „dumny z samego siebie, choć dawny i wychudzony”, stał się symbolem starego, wysłużonego rumaka, który wciąż, mimo wieku i niedostatków, dźwiga wielkie ambicje swojego jeźdźca. Nazwa „były koń” w języku polskim oddaje ten prześmiewczy ton: Rosynant nie jest już w pełni sprawnym wierzchowcem, lecz towarzyszem marzeń i szaleństw Don Kichota.
Rosynant – znaczenie
W literackim obrazie Cervantesa koń nie jest jedynie wierzchowcem szalonego kawalera. To wierny świadek przygód i absurdów, które przeżywa rycerz. Rosynant, wychudzony i często niemalże komiczny w wyglądzie, stanowi kontrast do wyidealizowanego obrazu rycerskiego wierzchowca w literaturze epoki. Wyznawca Istot patrzy na niego z czułością: to nie tylko staruszek w stajni literackiego świata, zapomniana przez świat chabeta, lecz istota pełna godności, pomimo swojej fizycznej niedoskonałości. Jego wysłużona sylwetka przypomina, że wartość zwierzęcia nie mierzy się wyłącznie siłą czy urodą, lecz także lojalnością i obecnością w życiu człowieka.

Współcześnie „Rosynant” stał się synonimem starego, czasem nieco nieporadnego konia, którego mimo to darzy się szacunkiem. Wyrażenie „były koń” (cóż, wiele mu brakowało do takiego Bucefała) można spotkać w kontekście opisów wysłużonych maszyn, pojazdów, a nawet ludzi – zwłaszcza tych, którzy kiedyś byli pełni wigoru, a dziś poruszają się wolniej, lecz wciąż mają swoje znaczenie. Cervantes w subtelny sposób uczy nas, że nawet w słabości i starości jest piękno i godność, a także humor, który pozwala dostrzec życie w pełnej palecie barw.
Rosynant, choć pozornie niemrawy, towarzyszy Don Kichotowi w jego heroicznych i szalonych przedsięwzięciach. Przypomina nam, że nie sama siła fizyczna decyduje o przygodzie, lecz odwaga i wyobraźnia. W tym sensie koń Don Kichota staje się symbolem szlachetności, którą trudno ocenić według współczesnych miar wydajności czy urody. Jego obecność w literaturze od XVI wieku po dziś dzień przypomina, że wierne zwierzę może dźwigać nie tylko ciało, ale także marzenia, aspiracje i komiczne uniesienia swojego człowieka.
