Kiedy człowiek myśli o szpaku, często od razu widzi czerwone czereśnie albo wiśnie, które nagle – dosłownie w godzinę – znikają z gałęzi. W głowie pojawia się obraz ptasiego złodzieja, który wpada wraz z całą bandą znajomych i urządza sobie darmową ucztę w sadzie. I rzeczywiście, szpak ma słabość do owoców, ale to dopiero początek jego kulinarnych upodobań. Gdybyśmy chcieli rozpisać pełne menu tego ptasiego smakosza, okazałoby się, że to prawdziwy kulinarny omnibus – od owadów, przez robaki, po soczyste grona winorośli.
Zacznijmy od owadów. Choć nie każdy o tym wie, szpak jest mistrzem w polowaniu na małe stworzonka. Kiedy wiosną jego pisklęta domagają się jedzenia, rodzice wyruszają na łowy niczym zaprawieni w boju wojownicy. Chrząszcze, gąsienice, ślimaki, larwy – wszystko to trafia do dzioba. Patrząc z perspektywy człowieka, szpak wykonuje za darmo pracę, którą w przeciwnym razie trzeba by powierzyć chemicznym opryskom. Ktoś mógłby powiedzieć, że to ekologiczny ogrodnik w piórach – nie wystawia faktury, ale potrafi posprzątać całą kolonię szkodników.
A jednak prawdziwe życie zaczyna się wtedy, gdy dojrzewają owoce. Tu szpak pokazuje swoje hedonistyczne oblicze. Wiśnie, czereśnie, winogrona, borówki – wszystko, co czerwone, słodkie i soczyste, jest dla niego jak deser w najlepszej restauracji. Kiedy stado siada na drzewie, wygląda to jak spontaniczny piknik – ptaki pałaszują owoce z takim zapałem, że człowiekowi pozostaje tylko gorzka świadomość pustych gałęzi. Żartobliwie można powiedzieć, że szpak nie tyle „je”, ile urządza masową degustację, w której udział biorą wszyscy jego kuzyni z okolicy.
Nie kończy się jednak na owadach i owocach. Szpak jest ptakiem oportunistą, co oznacza, że zje to, co akurat wpadnie mu w dziób. Zimą, kiedy brakuje owadów i świeżych owoców, sięga po resztki pozostawione przez ludzi, ziarno, a nawet chleb. Można go zobaczyć w towarzystwie gołębi na miejskich skwerach, jak dziobie to, co akurat wysypano. W ten sposób szpak udowadnia, że w jego jadłospisie nie ma miejsca na przesadny wybór – głód jest najlepszym kucharzem, a szpak kucharzowi nie mówi „nie”.
Podsumowując, co jedzą szpaki? Wszystko, co da się połknąć i co da energię: owady wiosną, owoce latem, a zimą – co się nawinie. To ptasi odpowiednik wiecznego smakosza, który nie gardzi niczym, jeśli tylko można to szybko przeżuć i zamienić w siłę do dalszego życia. Można się zżymać, że zjadają nasze owoce, ale trzeba też przyznać, że bez ich apetycznych eskapad świat byłby uboższy o jedno z najbardziej widowiskowych ptasich spektakli. A poza tym – kto powiedział, że tylko ludzie mają prawo do czereśni?
