Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Jaki ptak jest symbolem Eucharystii?

Jaki ptak jest symbolem Eucharystii?

symbol Eucharystii
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Tylwyth Eldar

Siedzimy z drem Tomaszem przy stole kuchennym, obok szumi samowar. Pytanie pada dość niewinnie: jaki ptak jest symbolem Eucharystii? Odpowiedź wydaje się oczywista — gołąb, a ściślej: gołębica. Ale im dłużej o tym rozmawiamy, tym bardziej okazuje się, że oczywistość jest pozorna.

– Gołąb w chrześcijaństwie nie jest przypadkiem – mówi Tomasz. – Ale też nie jest jednowymiarowy.

Gołąb i Duch, nie chleb i wino

Pierwsze doprecyzowanie jest konieczne. Gołąb nie jest bezpośrednim symbolem Eucharystii, lecz przede wszystkim Ducha Świętego. Ikonografia chrześcijańska niemal jednogłośnie przedstawia Ducha właśnie pod postacią gołębia, odwołując się do sceny chrztu Jezusa w Jordanie, gdzie Duch zstępuje „jak gołębica”.

– Eucharystia bez Ducha nie istnieje – zauważa Tomasz. – To Duch uświęca dary, wspólnotę i sam akt. Gołąb nie symbolizuje chleba i wina, ale obecność Boga, która czyni je czymś więcej.

W tym sensie ptak staje się symbolem warunku możliwości Eucharystii, a nie jej materialnej treści.

Dlaczego za ten ważny symbol obrano gołębia?

Tu wchodzimy głębiej, dalej niż katechizmowe skróty.

Gołąb w świecie śródziemnomorskim był ptakiem:

  • czystym rytualnie (mógł być składany w ofierze),
  • pospolitym i dostępnym dla ubogich,
  • kojarzonym z łagodnością i brakiem agresji.

W Starym Testamencie gołębie pojawiają się jako ofiary zastępcze dla tych, których nie stać na większe zwierzęta. To ważne: Bóg akceptuje ofiarę małą, skromną, nieefektowną. Chrześcijaństwo ten motyw przejmuje bardzo świadomie.

– Eucharystia też taka jest – mówi Tomasz. – Kawałek chleba, łyk wina. Bez spektaklu. Gołąb pasuje do tej logiki.

Gołąb czy gołębica?

W polszczyźnie religijnej utrwaliła się gołębica, bo brzmi delikatniej, bardziej miękko, niemal neutralnie płciowo. W oryginalnych tekstach biblijnych sprawa jest mniej poetycka: chodzi po prostu o gołębia, ptaka z rodziny Columbidae.

Rozróżnienie na samca i samicę nie ma tu znaczenia teologicznego. Gołębica to raczej efekt późniejszej estetyzacji języka niż precyzyjnego wyboru.

A co z gatunkiem, rodzajem? Streptopelia, Columba?

Tu rozmowa skręca w stronę biologii.

– Biblia nie zna taksonomii Linneusza – śmieje się Tomasz. – Dla autorów biblijnych gołąb był gołębiem.

Najczęściej chodziło o dzikie lub półudomowione gołębie skalne (Columba livia) albo synogarlice (rodzaj Streptopelia), które były powszechne na Bliskim Wschodzie. To właśnie synogarlica pojawia się często w kontekstach ofiarnych.

Czy więc można powiedzieć, że konkretnym ptakiem Eucharystii jest gołąb z rodzaju Streptopelia? Nie. Gatunek nie ma znaczenia symbolicznego (zob. symbolika ptaka). Liczy się cały zespół cech przypisywanych gołębiom jako takim: bliskość człowieka, łagodność, zdolność powrotu, czystość rytualna.

Od Noego do ołtarza

Nie sposób pominąć jeszcze jednego tropu: gołąb Noego z gałązką oliwną. To pierwszy ptak, który wraca z wieścią, że świat znów nadaje się do życia. W chrześcijańskiej interpretacji staje się zapowiedzią nowego przymierza.

– Eucharystia też jest znakiem powrotu – podsumowuje Tomasz. – Pojednania, odbudowy relacji, obietnicy, że potop nie jest ostatnim słowem.

Ptak skromny, sens zaś niebanalny

Gołąb nie jest ptakiem efektownym. Nie ma w nim majestatu orła ani tajemnicy kruka. I właśnie dlatego pasuje. Eucharystia nie opiera się na sile znaku, lecz na jego prostocie.

Rozmowa kończy się bez definitywnej kropki. Jak to zwykle bywa w teologii domorosłej, więcej tu drążenia niż odpowiedzi. Jedno jednak wydaje się pewne: jeśli ptak miałby unosić się nad ołtarzem, to nie dlatego, że jest piękny, lecz dlatego, że potrafi być blisko.

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.