Blog o zwierzętach » Ssaki » Śmiech foki: mit

Śmiech foki: mit

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Liam Quinn from Canada

Rozwiejmy na wstępie wszelkie wątpliwości – foka się nie śmieje. To warto powiedzieć wprost, bez zastrzeżeń i bez „ale”. Śmiech w ludzkim sensie jest zjawiskiem kulturowo-biologicznym, związanym z językiem, abstrakcją i społecznym kodem znaczeń. Zwierzęta nie posługują się nim w ten sposób — a foki nie są tu żadnym wyjątkiem.

Skąd więc wrażenie, że foka się śmieje?

Źródło jest jedno i bardzo ludzkie: antropomorfizacja. Mamy silną tendencję do przypisywania zwierzętom ludzkich emocji, intencji i reakcji, zwłaszcza wtedy, gdy:

  • ich pysk „układa się” w znany nam kształt, a ona może po prostu ziewa…
  • wydają dźwięki o wysokiej częstotliwości,
  • reagują na obecność człowieka w sposób, który interpretujemy jako kontakt społeczny.

Foczy pysk, z naturalnie uniesionymi kącikami i dużymi oczami, łatwo wpisuje się w schemat „uśmiechu”. To jednak czysta projekcja — wynik podobieństwa formy, nie funkcji.

Przestrzegamy przed bambizmem!

Dźwięki, które mylimy ze śmiechem

Foki wydają różne dźwięki: piski, chrapliwe pomruki, krótkie wokalizacje. Dla ludzkiego ucha część z nich brzmi „wesoło” albo „figlarnie”. W rzeczywistości są to sygnały o zupełnie innym znaczeniu:

  • ostrzeżenie,
  • reakcja na stres,
  • komunikacja między osobnikami,
  • odpowiedź na bodziec zewnętrzny, np. zbliżenie się człowieka.

To, że dźwięk przypomina śmiech, nie oznacza, że pełni taką samą funkcję. Tak samo jak pisk hamulców nie jest krzykiem, choć brzmi alarmująco.

Dlaczego tak bardzo chcemy, żeby się śmiały?

   ____
  / o  
 |  ._. |
  ____/
   ____
  / o  
 |  ^_^ |
  _WWW_/
„Śmiejąca się foka?
A to dobre!”

Bo śmiech oznacza dla nas bezpieczeństwo i zgodę. Jeśli foka „się śmieje”, łatwiej uwierzyć, że:

  • kontakt z człowiekiem jest dla niej neutralny albo przyjemny,
  • obecność ludzi nie stanowi problemu,
  • nie przekraczamy granic.

To wygodna interpretacja, ale nieprawdziwa. Zwierzę nie musi cierpieć, żeby wysyłać sygnały, które my odczytujemy błędnie. Wystarczy, że komunikuje coś po swojemu, a my przykładamy do tego niewłaściwy klucz.

Co naprawdę robi foka

Foka reaguje. Oddycha, wokalizuje, porusza się w określony sposób. Każdy z tych sygnałów ma znaczenie w jej własnym systemie komunikacji, który nie jest wersją uproszczoną ludzkiego świata emocji, tylko osobnym porządkiem.

Nie ma w nim śmiechu, ironii ani żartu. Jest czysta informacja – jednak zakodowana dla nas.

Na koniec

Foka nie śmieje się z nami ani do nas.
To my śmiejemy się za nią, bo tak jest nam łatwiej zrozumieć świat.

A im szybciej porzucimy ten odruch, tym bliżej będziemy rzeczywistego poznania zwierząt. I tego z okazji świąt wszystkim sobie życzymy!

Wolne żarty!

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.