Kiedy stajemy w ciszy przy koniu, w półmroku stajni albo na pastwisku skąpanym w blasku księżyca, widzimy czasem, że zwierzę stoi nieruchomo, głowę ma lekko opuszczoną, oczy przymknięte. I rodzi się pytanie: czy ono śpi? Jak to możliwe, że nie kładzie się jak pies czy kot? I jeśli śpi, to czy śni, a jeśli śni – to o czym?
Jak śpi koń?
Konie posiadają niezwykłą umiejętność – mechanizm zwany aparatem ustaleniowym. Dzięki niemu mogą zablokować stawy nóg i pozostać w pozycji stojącej, nie wysilając mięśni. Natura wyposażyła je w ten dar, bo jako zwierzęta roślinożerne i dawniej stale zagrożone przez drapieżniki, musiały być gotowe do ucieczki o każdej porze. Leżący koń, zanurzony we śnie, byłby łatwą zdobyczą. Stojąc, mogą odpoczywać, drzemać i w razie niebezpieczeństwa natychmiast ruszyć do biegu.
Ale prawda jest bardziej zniuansowana – konie potrafią spać zarówno na stojąco, jak i na leżąco. Drzemki i lekki sen przychodzą im w pozycji stojącej. Jednak by wejść w fizjologiczną fazę snu głębokiego, konie muszą się położyć, choć czynią to niechętnie i zazwyczaj tylko wtedy, gdy czują się bezpieczne, w towarzystwie innych koni, które „trzymają wartę”.
O czym śni koń?
A co ze snami? Nauka mówi, że konie, podobnie jak ludzie, przechodzą przez fazę REM – tę, w której pojawiają się marzenia senne. Leżący koń w tej fazie porusza czasem uszami, drży mięśniami, kopyta delikatnie podrygują, jakby gnał przez łąki, które zna z jawy.
O czym więc śni koń? Naukowiec powie: o tym, co przeżył w ciągu dnia – o ruchu, o relacjach ze stadem, o karmieniu. Ale Wyznawca Istot podejrzewa, że sny koni kryją więcej. Być może widzą w nich pradawne stepy, na których ich przodkowie biegali bez granic i bez ogrodzeń. Może śnią o bezkresie wolności, której nawet człowiek nie potrafi pojąć. Może przychodzą do nich obrazy wspólnych galopów, pełnych światła, wiatru i radości. Nie jesteśmy poznać ich marzeń sennych – możemy jedynie śnić o koniach.
Kiedy więc patrzymy na konia, który stoi nieruchomo z przymkniętymi powiekami, nie lekceważmy tej chwili. To nie jest li tylko zwykła drzemka – to przynależny im czas odpoczynku, w którym istota tak silna i zarazem tak krucha oddaje się światu snów. Śpiąc, nadal pozostaje gotowa, ale w środku – w tym, co dla nas niedostępne – być może przeżywa coś piękniejszego niż najpiękniejsza ludzka wizja.
Bo czyż konie nie noszą w sobie snu o wolności, która nigdy się nie kończy?
