W Polsce mamy zaledwie pięć gatunków węży, i choć dla niektórych to już o pięć za dużo, to w porównaniu z tropikami jesteśmy gadzim minimalizmem. Wszystkie są raczej nieśmiałe, większości ludzi unikają, a tylko jeden z nich jest jadowity.
Tylko jeden jest jadowity, ale atakuje tylko wtedy, gdy jest do tego zmuszony.
Zliczamy je do trzech rodzajów: dwa z kladu Natrix, i po jednym: Vipera, Coronella, Zamenis.
1. Żmija zygzakowata (Vipera berus)

Jedyne naprawdę jadowite ziejące furią stworzenie z naszej gadziej listy.
Charakterystyczne: zygzak na grzbiecie, pionowa źrenica, szeroka głowa.
Występuje w kilku odmianach barwnych, w tym w zupełnie czarnej.
Unika ludzi, gryzie tylko z obrony.
Zobacz – wąż w lesie sosnowym.
2. Zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix)

Ten „wąż z żółtymi uszkami” poznawany przez wszystkich dzieciaków na wakacjach.
Totalnie niegroźny, świetny pływak, jadłospis: żaby, ryby, kijanki.
Największy z naszych węży, potrafi mieć ponad metr.
3. Zaskroniec rybołów (Natrix tessellata)

Trochę rzadziej spotykany kuzyn zaskrońca, bardziej związany z wodą.
Nie ma żółtych plam na szyi, za to inny deseń na grzbiecie.
Podobnie niegroźny, żyje głównie nad rzekami i jeziorami.
4. Gniewosz plamisty (Coronella austriaca)

Jeden z najrzadszych polskich węży. Wygląda trochę jak mini wersja żmii, ale nie ma zygzaka i ma okrągłe źrenice. Nie jest jadowity. Delikatny, spokojny, żywi się głównie jaszczurkami.
5. Wąż Eskulapa (Zamenis longissimus)

Najdłuższy wąż Europy i jeden z najrzadszych gadów w Polsce.
Występuje naturalnie tylko w kilku miejscach Bieszczadów (głównie wokół pasma Otrytu).
Mimo imponującej długości – pełny pacyfista.
Czy coś jeszcze bywa u nas widywane?
Zdarzają się pojedyncze przypadki uciekinierów z terrariów (np. pytony czy boa), ale to nie są polskie gatunki i zwykle długo nie przetrwają na wolności.
Bywa też, że ludzie mylą jaszczurkę beznogą, padalca, z wężem. Padalec jest bezpieczny i kompletnie nie wężowy w zachowaniu.
Jeśli pasjonujesz się wężami – dowiedz się więcej o wężu kusicielu!

