Kiedy mówimy o pięknie w świecie zwierząt, niemal odruchowo chcemy wyliczyć: paw z rozwiniętym ogonem, koliber lśniący jak żywy klejnot, motyl, którego skrzydła zdają się być utkane ze światła. A jednak, warto zatrzymać się na chwilę i zadać pytanie: co to właściwie znaczy, że jakieś zwierzę jest piękne? Piękno nie jest kategorią absolutną – zmienia się w czasie, przestrzeni i kontekście. Grecy zachwycali się proporcjami końskich grzbietów i ciał atletycznych młodzieńców, średniowieczni iluminatorzy odnajdywali je w fantastycznych ptakach, a Japończycy do dziś celebrują ulotne piękno żurawia czy karpia koi.
Najładniejsze zwierzęta świata
Co więcej – sami ludzie często jawią się sobie jako najpiękniejsze stworzenie na ziemi. Jest to zapewne ewolucyjnie uzasadnione: nasz gatunek wykształcił preferencje estetyczne, które wzmacniają więzi społeczne i ułatwiają dobór partnerów. Symetria twarzy, gładkość skóry, lśniące włosy – wszystko to sygnały zdrowia i siły genetycznej. Nic dziwnego, że to, co postrzegamy jako piękne u siebie, przenosimy na ocenę zwierząt.


Morpho peleides
Nie można jednak pominąć mniejszych istot, które zachwycają barwą i kształtem niczym ruchoma biżuteria. Motyle – czy to obecne u nas rusałki (na przykład rusałka żałobna), czy błękitne Morpho – sprawiają wrażenie, jakby były wyjęte z najsubtelniejszego warsztatu jubilerskiego. Chrząszcze z tropików połyskują niczym szmaragdy i rubiny, a niektóre ważki migoczą na tle słońca, jakby były stworzone wyłącznie po to, by przypominać nam, że świat potrafi być czystą estetyką.
Niektóre zwierzęta zachwycają formą ruchu – delfiny wynurzające się z fal, gazele przeskakujące przez sawannę, konie galopujące w pełnym majestacie. Inne – łączą grozę i piękno, jak tygrys czy lampart, które swoim cętkowanym futrem stały się ikonami dzikiej elegancji.
Piękno to kategoria płynna (subiektywna), ale jedno jest pewne: zwierzęta świata dostarczają nam tylu wrażeń estetycznych, ilu sposobów patrzenia. To, co dla jednego jest „najpiękniejsze”, dla innego może być zwykłym elementem krajobrazu. Właśnie ta względność – podobnie jak w sztuce – sprawia, że temat nigdy się nie wyczerpuje.
W istocie najbrzydsze zwierzęta świata również są piękne – choć w nieco inny sposób.


