Dźwięki UFO

dźwięki UFO
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Marcin Wichary from San Francisco, U.S.A.

Do zdarzenia doszło późnym popołudniem w tunelu dworcowym, jednym z tych miejsc, gdzie dźwięk nigdy nie zachowuje się zgodnie z intuicją. Echo kroków, odległe rozmowy, metaliczny pogłos infrastruktury — wszystko nakłada się na siebie. Właśnie tam usłyszałem serię przeciągłych wysokich pisków. Nie przypominały sygnałów technicznych ani głosów ludzi. Były nieregularne, jakby modulowane.

Dźwięki z tunelu: kontakt z Obcym?

Nie analizowałem sytuacji długo. Zareagowałem odruchowo: wyjąłem dyktafon, który od lat noszę przy sobie, i zacząłem nagrywać. W trakcie rejestracji próbowałem ustalić źródło dźwięku — przechodnie, instalacje, zwierzęta. Bez skutku. Odgłosy pojawiały się i znikały, zmieniały częstotliwość, nie dawały się jednoznacznie przypisać do żadnego znanego mi źródła.

W domu odsłuchałem nagranie na lepszym sprzęcie. Zamiast wyjaśnienia pojawiły się kolejne wątpliwości. Dźwięki, które w tunelu wydawały się chaotyczne, po wzmocnieniu zaczęły układać się w sekwencje. Nie były to jednak ani słowa, ani typowe zakłócenia. Im dłużej słuchałem, tym mniej byłem pewien, z czym mam do czynienia.

Postanowiłem skonsultować nagranie z Kosmą Luthkiem — badaczem zjawisk anomalnych, prywatnie moim znajomym. Po krótkiej rozmowie telefonicznej nalegał, żebym przyjechał natychmiast. „Weź nagranie i przyjdź. To trzeba sprawdzić na miejscu” — powiedział bez wahania.

U Luthka nagranie trafiło do aparatury, której nie potrafię szczegółowo opisać: zestaw filtrów, wzmacniaczy i analizatorów, służących — jak twierdzi — do wyodrębniania dźwięków spoza standardowego pasma percepcji. Po kilkunastu minutach regulacji połączył system bezpośrednio z dyktafonem.

Efekt był zaskakujący. Z szumu wyłonił się głos. Zniekształcony, pozbawiony cech płci i wieku, ale wyraźnie artykułowany. Powtarzał jedno zdanie:
„Przebudźcie się. Przebudźcie się.”

Nie potrafię powiedzieć, jak długo to trwało. Kilka sekund? Kilkadziesiąt? Głos nie brzmiał jak efekt syntezatora ani znane mi zjawisko akustyczne. Kosma był wyraźnie poruszony. Według niego nagranie nosi cechy komunikatu pochodzącego spoza znanych form transmisji.

— To nie jest przypadkowy dźwięk — stwierdził. — Ktoś próbuje się skontaktować. I nie wygląda to na ludzkie źródło.

Zatem – czy UFO istnieje?

Czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z przekazem o pozaziemskim pochodzeniu? Nie potrafię tego rozstrzygnąć. Materiał pozostaje do dalszych analiz. Jedno jest pewne: od chwili, gdy usłyszałem te słowa, dźwięki miejskiej przestrzeni przestały wydawać mi się tak oczywiste jak wcześniej.

sennik ufo
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Shakko

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.