Przechadzając się leśnym duktem, nie trzeba daleko szukać zająca – wystarczy spojrzeć pod nogi. Jesień rozrzuciła po ziemi całe stada liści, a wśród nich czekają już gotowe uszy, futerko i płochliwe spojrzenie. Zając nie ucieknie, bo zrobimy go z tego, co wiatr zostawił. Oto, jak krok po kroku, na podstawie tego zdjęcia, wyczarować leśnego skoczka w jesiennym przebraniu:
- Głowa – duży, zielonkawy liść dębu jako baza.
W centrum leży szeroki liść, jeszcze z resztkami lata – to twarz zająca. Jego naturalne żyłki będą policzkami, a środek – pyszczkiem. Ułóż go płasko, by miał spokojny wyraz. - Uszy – dwa długie, brązowe liście klonu jak anteny.
Nad głową, symetrycznie, ułóż dwa podłużne liście klonu (te z zdjęcia, z lekkimi dziurkami od robaków – to naturalne „czujniki”). Lekko odchyl je na boki, by zając nasłuchiwał w dwie strony naraz. - Oczy – dwa małe, zielone listki leszczyny.
Tuż pod uszami wciśnij dwa świeże, okrągłe listki – to oczy, szeroko otwarte, gotowe do ucieczki. Jeden może być lekko przekrzywiony, jakby zając właśnie coś spostrzegł. - Nos i pyszczek – mały dębowy liść w kształcie serca.
Na środku głowy ułóż malutki, brązowy liść dębu – to nosek. Jego szpic będzie drgał, gdy zając „węszy” w powietrzu. - Futerko na szyi – szalik z postrzępionych liści.
Pod głową rozłóż kilka warstw: najpierw większy, brązowy liść klonu jako kołnierz, potem dwa mniejsze, postrzępione – to szalik, który zając „założył” na jesień. Niech wystaje asymetrycznie, jakby wiatr go potargał. - Tułów – szeroki, brązowy liść dębu jako korpus.
Pod szalikiem ułóż największy liść z zdjęcia – szeroki, z falowanymi brzegami. To brzuch zająca, puszysty i ciepły. Lekko go przekrzyw, by wyglądał, jakby siedział. - Przednie łapki – dwa małe, złociste liście dębu.
Z przodu tułowia ułóż dwa malutkie, złote listki – to łapki złożone na piersi. Jeden może być lekko uniesiony, jakby zając właśnie miał skoczyć. - Tylne łapki i ogonek – trzy liście w wachlarzu.
Pod tułowiem rozłóż trzy liście: dwa większe, brązowe (to mocne skoczne łapy) i jeden malutki, zielony (krótki ogonek, ledwo widoczny – zając nie lubi się chwalić). - Tło – ziemia i igliwie jako leśna norka.
Nie ruszaj piachu ani igieł wokół – to podłoże, w którym zając „siedzi”. Jeden patyk z boku może być „gałązką”, za którą się chowa.
I oto jest – zając w jesiennym szaliku, z uszami jak radary i oczami, które wszystko widzą. Nie ucieknie, bo nie może – ale wystarczy spojrzeć, a już drgnie w wyobraźni. Wyobraźnia podpowie resztę: może dodać żołądź jako marchewkę albo patyk jako kijek wędrownika. Las ma w zanadrzu tysiąc wersji tego samego skoczka.
Jak lubisz tego rodzaju twórcze zabawy w lesie – zobacz jak zrobić z gałęzi konika!
