Salvador Dali i „Płonąca żyrafa”

salvador dali płonąca żyrafa
🕒 3 minuty czytania

Choć Salvador Dalí kojarzy się przede wszystkim z miękkimi zegarami i wodnistymi, sennymi pejzażami, jego sztuka jest gęsto zaludniona zwierzętami. Wystarczy przejrzeć jego obrazy czy rysunki, by dostrzec powracające z zadziwiającą regularnością słonie, nosorożce, ptaki, tygrysy, konie i oczywiście — żyrafy. U Dalego nic nie jest przypadkowe, każde stworzenie obciążone jest symboliką, zwykle związaną z podświadomością, seksualnością lub niepokojem. Zwierzę nie jest tam tylko zwierzęciem — jest wytrychem do psychiki.

Jednak to „Płonąca żyrafa” z 1937 roku zajmuje w tej menażerii wyjątkowe miejsce. Żyrafa bowiem nie tylko stoi, ale… płonie. Płonie jak pochodnia, jak żywy słup ognia, jak wstęga wniebowziętego płomienia, który nie niszczy ciała, lecz wydobywa z niego ukryte znaczenia.

Żyrafa jako czysty popęd

Wedle licznych interpretacji — i w zgodzie z freudowskimi fascynacjami samego Dalego — żyrafa w płomieniach jest symbolem fallicznym. Wznosi się ponad horyzont, smukła, pionowa, dominująca. A skoro u Dalego pożądanie jest siłą napędową świata, to płonąca żyrafa staje się obrazem samozapłonu popędu, niekontrolowanej energii, która albo wynosi człowieka ponad siebie, albo pożera go od środka.

„To jest ogień, który nie boli, ale pali duszę” — zwykł mawiać pan Pięknoduchowycz, którego odwiedziłem w pracowni właśnie wtedy, gdy kończył malować pastelową rycinę przedstawiającą coś pomiędzy jeleniem a lampartem, „bo tak przyszło w nocy”.

Pan Pięknoduchowycz z namaszczeniem studiował reprodukcję obrazu Dalego, mrużąc oczy niczym detektyw badający ślady w popiele:

„Widzisz, tu nie chodzi o cierpienie żyrafy, tylko o to, że Dalí uważał człowieka za chodzącą latarnię podświadomości. I proszę — żyrafa w płomieniach jest jak taka latarnia. Oświetla to, czego nie mamy odwagi nazwać.”

Menageria Dalego – nie tylko żyrafa

Dobrze jednak pamiętać, że płonąca żyrafa to tylko fragment dale’owskiego bestiariusza. Zwierzęta towarzyszą mu obsesyjnie. Słonie — wysokie jak wieże, na szczudlatych, pajęczych nogach — symbolizują niestabilne pragnienia, które człowiek usiłuje dźwigać. Nosorożce, w których Dali dopatrywał się „doskonałych spiral”, reprezentowały idealne linie i boską geometrię. Tygrysy i drapieżne koty bywały alegoriami gwałtownej energii, a ptaki — ulotności pożądania lub idei.

Warto porównać to z symboliką konia zawartą w „Szale uniesień” Podkowińskiego!

Pan Pięknoduchowycz skomentował to tak, stukając pędzlem w paletę:

„Dalí traktował zwierzęta jak alfabet. Każde było literą, którą zapisywał swoje lęki. Zresztą, gdyby miał kanarka, pewnie też zrobiłby z niego metaforę.”

Żyrafa, która jest… słoniem? Czyli hybryda pod Big Benem

Co ciekawe, Dalego fascynacja żyrafami sięga również rzeźby — choć w tym przypadku efekt jest, delikatnie mówiąc, przewrotny. Pod Big Benem odnaleźć można jego charakterystyczną instalację „Space Elephant”, która bywa mylona z „Żyrafą”, ponieważ tak właśnie ją czasem nazywano w obiegu kolekcjonerskim.

Rzeźba przedstawia bowiem słonia na absurdalnie długich, cienkich jak patyki nogach, które wyglądają, jakby miały się złamać od jednego spojrzenia. Na jego grzbiecie widnieje jedno z dale’owskich jaj-symboli, a proporcje całej figury przywodzą na myśl bardziej fantastycznego żyrafosłonia niż realnego przedstawiciela fauny.

Pan Pięknoduchowycz zaśmiał się, gdy wspomniałem tę rzeźbę:

„Dali miał swoją logikę. Jak słoń, to na szczudłach, jak żyrafa, to w płomieniach. On nawet komara by zrobił na trapezie. I wszystko by miało sens — jego sens, ale jednak sens.”

Ogień, popęd, pamięć snu

W „Płonącej żyrafie” spotykają się wszystkie najważniejsze obsesje Dalego: seksualność, strach, sny, deformacja, ogień jako transformacja. To obraz świata, który płonie od środka — ale nie krzyczy. Świata, który stoi w miejscu — ale coś się w nim zmienia. Żyrafa ta więc ma tylko pozór zwierzęcia, ale przypowieścią o człowieku, daleką od zoologii, a bardzo bliską psychoanalizie.

Pan Pięknoduchowycz spojrzał na mnie w pewnej chwili jakby z wyrzutem:

„Widzisz, młody człowieku, to nie jest żyrafa. To jest Dalí w formie żyrafy. On się w tym zwierzęciu pali”.

Niewątpliwie trudno o trafniejsze podsumowanie.

żyrafka