Gramy z panem Pięknoduchowyczem w anagramy. Z liter rozsypanych na stole układa się nagle słowo „Tahiti”, a mój kompan aż unosi brwi — jak zawsze, gdy wyraz budzi w nim malarskie skojarzenia.
— „To nie może być przypadek” — mruczy. — „Gauguin już tu jest.”
W jednej chwili przenosimy się myślą w stronę obrazów francuskiego symbolisty, w których Tahiti jawi się jako raj, pulsujący barwą i zaskakująco spokojny — także dzięki obecności tamtejszych zwierząt.
2. Koń – towarzysz wolności i rytuału

Koń pojawia się u Gauguina wielokrotnie.
— „Spójrz tylko, jakie one są — nie francuskie, nie europejskie, tylko… rajskie” — mówi pan Pięknoduchowycz, wystukując palcami rytm na stole.
W rzeczywistości na Tahiti nie było koni przed przybyciem Europejczyków (por. gdzie żyją dzikie konie). Przywieziono je dopiero w XVIII–XIX wieku, a i później nie stanowiły elementu rdzennej kultury.
Ale u Gauguina konie są:
- swobodne,
- niewymuszenie zharmonizowane z naturą,
- blisko ludzi, którzy dosiadają ich często nago, bez uprzęży i dystansu.
Na niektórych płótnach koń jest wręcz wizualnym komentarzem do idei powrotu do początków, do natury nieskrępowanej europejskimi konwenansami.
— „To nie jest zoologia. To mitologia.” — mówi pan Pięknoduchowycz.
3. Małe stworzonka między ludźmi – psy, świnki, a może… duchy?

Na wielu obrazach widzimy też małe zwierzątka — krzątające się, wiernie towarzyszące Tahitańczykom, jakby od zawsze należały do ich wioski. Czasem przypominają psy, czasem drobne świnki polinezyjskie, kiedy indziej trudno powiedzieć.
W rzeczywistości na Tahiti znajdowały się:
- psy polinezyjskie (drobne, krótkonogie),
- kury,
- świnie – półdzikie, biegające po osadach,
- a z małych dzikich zwierząt głównie ptaki i jaszczurki.
U Gauguina te zwierzęta jednak zyskują status symboliczny:
- towarzyszą człowiekowi jak strażnicy,
- budują atmosferę intymności i codzienności,
- wprowadzają element „domowego raju”.
— „Zobacz, jak one tam chodzą między ludźmi, jakby uczestniczyły w rytuale życia” — zauważa mój kompan. — „To zwierzęca wersja harmonii.”
4. Zwierzęta jako element mitologii, nie dokumentu
Fauna Tahiti w malarstwie Gauguina nie jest realistycznym katalogiem przyrodniczym.
Jest wizją wyspy-wyobrażenia.
U Gauguina zwierzęta:
- nie są dzikie, choć często takie były w rzeczywistości,
- nie boją się ludzi,
- nie są obce ich przestrzeni,
- symbolizują jedność natury i człowieka, której artysta pragnął dla siebie samego.
W kontraście do faktycznej przyrody wyspy — dość oszczędnej w lądowe gatunki — Gauguin tworzy mit przyrodniczego obfitego raju, w którym zwierzę jest naturalnym partnerem człowieka w codziennym rytmie życia.
5. Tahitański raj kontra prawdziwa fauna wysp polinezyjskich
| U Gauguina | W rzeczywistości Tahiti |
|---|---|
| liczne konie | konie sprowadzone przez Europejczyków, nieliczne |
| „udomowione” małe zwierzęta przechadzające się między ludźmi | psy, świnie, kury — tak, ale mało innych gatunków lądowych |
| atmosfera pełnej harmonii ludzi i zwierząt | przyroda skromna, bardziej ptasia i morska niż ssacza |
| metafizyczne, symboliczne znaczenie fauny | fauna realna, ograniczona i praktyczna |
— „Raj Gauguina to projekt duszy, nie geografii” — podsumowuje pan Pięknoduchowycz, poprawiając krakersa w dłoni.
— „Na Tahiti jest mniej zwierząt, niż by chciał. Ale za to więcej duchów.”
Arkadia Gauguina
Wyszło nam „Tahiti” w anagramach, a to słowo — jak malarska mantra — znów otworzyło rozmowę o raju.
Gauguin stwarzał świat, w którym ludzie, konie, psy i wszystkie drobne stworzonka żyją jak rodzina.
Tym bardziej taki raj urzeka nas, siedzących nad łamigłówką, że wiemy:
być może istnieje tylko na płótnie — ale za to jak pięknie.

Poznaj bliżej dostojne konie!
