Strona główna » Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Zwierzęta w malarstwie » Najsłynniejsze dzieła Edgara Degasa

Najsłynniejsze dzieła Edgara Degasa

🕒 3 minuty czytania

Idziemy z panem Pięknoduchowyczem wzdłuż krawędzi lasu, a zimowe powietrze niesie zapach mokrej ziemi i koni z pobliskiej stajni. Ten naturalny bodziec wystarcza, by nasza rozmowa popłynęła ku artystom, którzy wrażliwość na ruch, sylwetkę i zwierzęcą elegancję wynieśli do rangi malarskiego credo. Wśród nich — Edgar Degas. Choć jego nazwisko natychmiast przywołuje wizerunki tancerek i kobiet w intymnych, codziennych czynnościach, to jego spojrzenie nieraz zatrzymywało się na kształtach nie mniej żywych: na koniach.


Konie Degasa: energia, harmonia, napięcie mięśni

Pan Pięknoduchowycz od razu przypomina, że Degas, choć znany jako malarz scen teatralnych i operowych, równie intensywnie obserwował świat wyścigów konnych. Jego płótna pełne są:

  • koni na paradach przed wyścigiem, z wyprostowanymi szyjami, jakby świadomymi spojrzeń;
  • zwierząt spokojnie pasących się na łąkach, uchwyconych z fotograficzną uważnością;
  • jeźdźców przygotowujących się do startu, często zatrzymanych w nieco spiętej, „przedwybuchowej” pozie.
  • rzeźby rumaków dynamicznych pozach – choćby galopujące konie.

Konie na obrazach (i jako rzeźby!) Degasa to nie tylko temat – to pole do studiów nad anatomią ruchu. Artysta badał, jak układa się masa ciała, jak napięcie mięśni zdradza stan gotowości, jak linia grzbietu kształtuje dynamikę całej sceny.

Pan Pięknoduchowycz, amator zwierzęcych figur, kiwa z uznaniem:
— Degas widział w koniach tę samą grację, którą inni przypisywali jedynie tancerkom.

(Albi) Cheval à l’arrêt – Edgar Degas – Musée d’Orsay, Paris

Degas i świat podpatrzony: kobiety, konie, codzienność

Nasza rozmowa wraca też do tego, co w Degasie najbardziej znane: kobiece postaci, pochylone nad toaletą, czeszące włosy, niosące wodę, wyciągające ręce w baletowym geście. Ich ruchy — powtarzalne, instynktowne — mają coś wspólnego z rytmem końskich kroków. Degas traktował je podobnie: jak lekcję obserwacji.

Pan Pięknoduchowycz żartobliwie zauważa:
— Gdyby Degas częściej zaglądał do stajni niż na scenę opery, być może dziś mówiłoby się o „impresjonizmie jeździeckim”.


Rysunek sokolnika: wyjątkowy w dorobku Degasa

Ale naszym głównym tematem — niczym ptak, który nagle siada na gałęzi i przyciąga wzrok — staje się rzadki rysunek przedstawiający sokolnika na koniu. Sokolnik, zwierzę, jeździectwo — nagłe połączenie trzech światów, które u Degasa zazwyczaj żyją osobno.

Rysunek ten jest mniej znany, ale intryguje:

  • kompozycja jest szkicowa, jakby Degas chciał uchwycić jedną ulotną chwilę;
  • koń zarysowany pewną ręką, z typową dla artysty znajomością jego anatomii;
  • sokolnik — drobiazgowo sfazowany w relacji z koniem, niemal w jednej linii energii;
  • i wreszcie ptak, maleńki, subtelny, prawie niedopowiedziany.

Tajemniczy ptak: próba identyfikacji, choć kreska płata figle

Ptak wzbudza szczególny entuzjazm pana Pięknoduchowycza. Przysuwa album bliżej, mruży oczy, bada kontur skrzydła, ogólne proporcje sylwetki.

— To może być sokół? — próbuję podpowiedzieć.

Pan Pięknoduchowycz zamyśla się, drapie brodę.

— A może jastrząb? Albo kobuz? Albo coś, co Degas widział tylko przelotem i narysował z pamięci?

I faktycznie — kreska Degasa jest tu szkicowa, zbyt delikatna, by gatunek ptaka dało się ustalić bez wątpliwości. Nie jest to rysunek ornitologiczny, lecz migawka, szybki zapis relacji człowieka, konia i drapieżnego ptaka.

W tym niedopowiedzeniu tkwi urok: ptak jednocześnie jest i nie jest określony, funkcjonuje na granicy idei, jakby miał pozostać w sferze wyobraźni.


Symbolika trzech istot: jeździec, koń i ptak

Wspólnie zastanawiamy się nad znaczeniem tej potrójnej kompozycji:

  • koń symbolizuje siłę, ruch, jedność z ziemią;
  • sokolnik — władzę i panowanie nad naturą poprzez tradycję polowania;
  • ptak drapieżny — wolność, instynkt, nieuchwytny impuls.

Degas, choć unikał alegorii, potrafił uchwycić napięcie między naturą ujarzmioną a tą, która wciąż wymyka się człowiekowi. W rysunku sokolnika widać tę dychotomię: koń jest pewny i masywny, człowiek świadomy swojej pozycji, a ptak — jedyny element grożący ucieczką.


Zakończenie: strata i zachwyt, które towarzyszą obserwacji

Kończąc spacer skrajem lasu, mijamy stajnię — i trudno oprzeć się wrażeniu, że Degas mógłby tu teraz stanąć, szkicownik w dłoni, i znów notować linie i sylwetki. Pan Pięknoduchowycz westchnął:

— Najpiękniejsze w sztuce jest to, że czasem wystarczy jedno machnięcie ołówkiem, by obudzić całą historię.

I tak pozostał z nami ten rysunek: niedopowiedziany, cichy, a jednak pełen ruchu. Jak ptak, którego cień przemyka między gałęziami, nim zdążymy spojrzeć w górę.

świąteczny koń kolorowanka

Pędzimy na koniku przez świat obrazów!

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com