Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Zwierzęta w malarstwie » El Greco i święty Franciszek

El Greco i święty Franciszek

el greco święty franciszek
Źródło: Wikimedia, Autor: Workshop of El Greco

Leśna gawęda o Franciszku, Janie i jednym zwierzęciu

Wędrujemy z panem Pięknoduchowyczem leśną ścieżką, gdy nagle ponad nami przelatuje stadko ptaków. Już wiemy, co będzie dalej — ta scena aż prowokuje rozmowę o świętym Franciszku. Na tylu obrazach w końcu występuje jako brat wszystkich stworzeń, otoczony skrzydlatymi towarzyszami, które nie boją się zawisnąć na wyciągniętej dłoni.

Jednak kiedy przechodzimy do malarstwa El Greca, tor rozmowy skręca w inną stronę. Tam święty z Asyżu nie jest tym pogodnym ubogim, karmiącym wróble okruszkami z habitu. W jego wersji ascety dominuje duch, nie fauna.

A jednak… przecież jest jeden obraz, gdzie pojawia się zwierzę — przypomina pan Pięknoduchowycz.
Chodzi o przedstawienie, w którym Franciszkowi towarzyszy Jan Chrzciciel. I rzeczywiście — tam widzimy baranka.


Baranek zwyczajny: forma bez rekwizytów boskości

Baranek nie jest Barankiem Bożym. Nie ma nimbu, nie trzyma chorągwi, nie wskazuje na ofiarę Zbawiciela. Siedzi. Jest cichy, spokojny, nieco wycofany. Przedstawiony bez alegorii, jak zwierzę z tej samej codzienności, którą znamy z pastwisk.

Pan Pięknoduchowycz zauważa:

El Greco potrafił rozciągnąć ciało jak płomień, skręcić szaty w wir światła, ale baranek u niego? Baranek ma kształt baranka.

To nie przypadek.


Dlaczego realistyczny?

Baranek, którym opiekuje się Jan Chrzciciel, jest w tradycji chrześcijańskiej symbolem zapowiedzi Chrystusa — prorok trzyma go jako znak przyszłej ofiary. El Greco znał tę ikonografię świetnie, stosował ją w swoich innych pracach. A jednak tu po nią nie sięgnął.

Co to oznacza?

1. Podkreślenie człowieczeństwa, nie zaś boskości

W tym zestawieniu dwóch świętych El Greco skupia się na ich duchowym dialogu — na więzi między pustelnikiem a ascetą. Zwierzę zostaje uziemione, wyjęte z pola symboli, jakby malarz chciał powiedzieć: przed świętością też bywa zwyczajność.

2. „Świadek” sceny, nie znak

Baranek staje się elementem pejzażu duchowej rozmowy, świadkiem obecności Jana, który żył przecież na obrzeżach pustyni, w otoczeniu natury. W lesie — zauważa pan Pięknoduchowycz — nie każdy ptak jest znakiem. Czasem tylko jest.

3. Odejście od patosu

El Greco nie zawsze stosował maksymalną mistyczność. Bywał malarzem bardzo świadomym, jak działa kontrast. Im bardziej „zwyczajne” zwierzę, tym wyraźniej lśnią postaci świętych. Ascetyzm baranka podbija ich duchowość.


Co ta zwyczajność nam mówi?

Pan Pięknoduchowycz zatrzymuje się na chwilę, patrzy w korony drzew.

Może El Greco nie chciał kolejnego symbolu. Może jeden obraz w zupełności mógł obejść się bez metafizyki. Może czasem baranek jest barankiem — i to też jest wymowa.

I chyba ma rację. Ten spokojny, realistyczny zwierz robi coś bardzo subtelnego: sprowadza scenę na ziemię, aby wszystko inne mogło unieść się ku niebu.

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.