W obrazie „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci przedstawione zwierzę to gronostaj (ermine) — a nie łasiczka i nie soból.
Choć przez wiele lat w polszczyźnie mówiono potocznie o „Damie z łasiczką”, to biologicznie i symbolicznie chodzi właśnie o gronostaja w jego zimowym, białym ubarwieniu.
Skąd wiemy, że to gronostaj?
1. Gra słów – nazwisko Cecilii Gallerani
Modelką była Cecilia Gallerani, młoda ukochana księcia Mediolanu Ludovica Sforzy zwanego Il Moro.
Po grecku „galé” oznacza łasicę (a ogólniej: małe łasicowate), więc Leonardo celowo umieścił zwierzę, którego nazwa nawiązuje do nazwiska modelki.
To renesansowy żart intelektualny – bardzo w stylu Leonarda – powiedział mi kiedyś pan Pięknoduchowycz.

2. Symbol Ludovica Sforzy – Gronostaj jako herbowy znak
Ludovico Sforza został w 1488 r. odznaczony przez króla Neapolu Orderem Gronostaja.
Od tamtej pory gronostaj stał się jego osobistym symbolem czystości, honoru i władzy.
Umieszczenie go na obrazie to więc subtelne wskazanie:
➡ Cecilia jest „tą ulubioną” księcia, otaczaną jego opieką.
Leonardo uwielbiał takie złożone, ukryte przekazy.

3. Znaczenie symboliczne – czystość i powściągliwość
Gronostaj już w średniowieczu uchodził za symbol czystości, bo wierzono, że woli dać się złapać, niż zabrudzić futro.
Taki symbol pasował do renesansowej wizji portretowanej damy jako osoby moralnie „nieskazitelnej”, a przynajmniej tak przedstawionej.
A dlaczego to nie jest łasiczka ani soból?
- Łasiczka – zbyt mała, o innym umaszczeniu, a Leonardo malował stworzenie wyraźnie większe, muskularne i białe.
- Soból – gatunek syberyjski; we Włoszech Leonarda nie występował i nie był związany z symboliką Sforzy.
- Gronostaj w zimowym futrze (śnieżnobiałym) pasuje idealnie do symbolu księcia i do opisu z epoki.
Poznaj więcej zwierząt z dzieł słynnego mistrza renesansu, pocztaj więc również o niedoszłej rzeźbie konia da Vinciego!
