Niektórzy, słysząc nazwę UFO, pytają z powagą: czy to ci muzycy od latających spodków? Cóż, niezupełnie. Choć nazwa przywodzi na myśl obce cywilizacje i tajemnicze światła na niebie, zespół UFO to w rzeczywistości klasycy brytyjskiego hard rocka, którzy w latach 70. i 80. wyznaczali kierunek dla całej generacji gitarowych gigantów.
Początki z kosmicznym zacięciem
Zespół UFO powstał w Londynie w 1968 roku — w czasach, gdy rock dopiero nabierał skrzydeł, a temat UFO fascynował media i młodych ludzi.
Wybór nazwy był więc nieprzypadkowy: krótki, chwytliwy, tajemniczy — i, jak twierdzili sami muzycy, „brzmiał dobrze na plakacie”.
Pierwotny skład: Phil Mogg (wokal), Pete Way (bas), Andy Parker (perkusja) i Mick Bolton (gitara) rozpoczął od psychodelicznego rocka, ale z czasem przeszedł w cięższe, bardziej melodyjne brzmienia — coś między Deep Purple a Scorpionsami (którzy zresztą później współpracowali z jednym z gitarzystów UFO).
Złota era i gitarowy kosmos
Prawdziwy przełom przyszedł, gdy do zespołu dołączył młody niemiecki wirtuoz gitary — Michael Schenker z grupy Scorpions.
Z jego udziałem UFO stworzyło swoje najbardziej legendarne albumy, m.in.:
| Rok | Album | Ciekawostka |
|---|---|---|
| 1974 | Phenomenon | Zawiera klasyk „Doctor Doctor”, obowiązkowy numer każdego koncertu UFO. |
| 1975 | Force It | Okładka budziła kontrowersje — przedstawiała… parę w wannie. |
| 1977 | Lights Out | Ich najbardziej rozpoznawalna płyta w USA, łączy hard rock z finezją progresywną. |
| 1979 | Strangers in the Night | Uznawany za jeden z najlepszych koncertowych albumów wszech czasów. |
Ich styl był mieszanką bluesowego feelingu, hardrockowej energii i metalowego brzmienia — ale zawsze z melodią i elegancją. UFO nigdy nie byli tak brutalni jak Judas Priest ani tak teatralni jak Kiss — mieli własny, nieco kosmiczny klimat.
🛣️ Życie w trasie i rock’n’rollowe ekscesy
Jak przystało na klasyczny zespół lat 70., UFO żyło intensywnie.
Były długie trasy koncertowe, niekończące się imprezy i ciągłe zmiany składu. Schenker, znany ze swojej genialności i nieprzewidywalności, często znikał w środku trasy, by „poszukać inspiracji”.
Phil Mogg wspominał po latach:
„Nigdy nie wiedzieliśmy, czy Michael w ogóle dojedzie na koncert. Ale jeśli już się pojawił – grał jakby przybył prosto z innej galaktyki.”
Zespół przez lata zmieniał skład, ale trzymał się mocno sceny – mimo wzlotów, upadków i zmiany muzycznych mód.
Co zostawiło UFO po sobie
Do dziś UFO uznawane jest za jednego z prekursorów New Wave of British Heavy Metal – nurtu, z którego wyrośli Iron Maiden czy Def Leppard.
Ich piosenki inspirowały kolejne pokolenia gitarzystów (m.in. Metallikę i Guns N’ Roses), a Doctor Doctor stał się nieoficjalnym hymnem otwierającym koncerty Iron Maiden.
UFO czy nie-UFO?
Nie, muzycy UFO nie są ufoludkami – choć, patrząc na to, jak grali, można by uznać, że mieli pozaziemskie zdolności.
Nazwa to raczej symbol epoki – lat, w których tajemnica, dym i elektryczne gitary tworzyły własny mit o „innej rzeczywistości”.
Epilog – wciąż w trasie (prawie)
Mimo że minęły dekady, Phil Mogg do dziś pojawia się na scenie. W 2022 roku UFO pożegnało się z fanami trasą „Last Orders Tour” – po ponad 50 latach w drodze.
I nawet jeśli to już koniec ich muzycznej podróży, jedno jest pewne: zespół UFO istniał i naprawdę „przyleciał z innego świata” — przynajmniej tego muzycznego.
