Słowo pochodzi oczywiście od rumaka – czyli konia bojowego, dumnie unoszącego łeb, stąpającego z rozmachem. Rumak nie jest zwykłą szkapą do roboty – to koń pokazowy, symbol siły, odwagi i splendoru rycerskiego.
Dlatego „rumakować” w języku potocznym znaczy:
- przechwalać się, pysznić, pokazywać swoją siłę, często na pokaz,
- robić z siebie bohatera, gdy realnie nie ma ku temu podstaw,
- „stroszyć piórka” jak paw, tylko w wersji konnej.
To trochę jak dziś powiedzieć: „kozaczyć”, „szpanować”.
Przykłady zastosowania
- W pracy:
– „Na zebraniach ciągle rumakuje, a jak przychodzi co do czego, to chowa się za plecami kolegów.” - W polityce:
– „Premier przed kamerami rumakuje, a w negocjacjach i tak musi ustąpić.” - W szkole:
– „Zbyszek rumakuje przy dziewczynach, ale jak ktoś mu zwróci uwagę, to od razu cichnie.” - W rodzinie:
– „Ojciec rumakował, że sam naprawi pralkę, a potem i tak trzeba było wzywać fachowca.”
Ddoatek dydaktyczny
Owo niesławne rumakowanie (czyli nieumiarkowanie) ma w sobie odcień nadęcia, dumy, chęci pokazania się – ale bez realnej treści. Rumak w literaturze bywał symbolem rycerza, chwały, wojny – a więc ktoś, kto „rumakuje”, stawia się w roli rycerza na białym koniu, choć szybko weryfikuje go rzeczywistość i pyszałek nie zasługuje nawet na miano giermka.
Trochę ironicznie, trochę z przymrużeniem oka – Polacy tym słowem umieli skwitować ludzi, którzy więcej mówią niż robią.

Skończyło się rumakowanie…
