Pan Pięknoduchowycz pojawia się u mnie zwykle wtedy, gdy najmniej się tego spodziewam, a najbardziej potrzebuję odrobiny estetycznego zamętu. Tym razem siada ciężko w fotelu, odstawia filiżankę bawarki — jedyny napój, który spożywa z powagą godną profesora metafizyki — i natychmiast wbija wzrok w „Huśtawkę” Pierre’a-Auguste’a Renoira. Reprodukcja, nie oryginał, choć pan Pięknoduchowycz przez wrodzoną taktowność zawsze udaje, że tego nie zauważa.
Patrzy długo. Za długo. I wiem już, że zaraz zacznie się wykład, którego nie zamawiałem, ale którego, jak zawsze, będę żałował, gdy się skończy.
Miniwykład: o motylach Augusta Renoira

— Wszyscy patrzą na tych flirtujących młodzieńców — mówi tonem znawcy, który właśnie odkrywa nową warstwę wszechświata. — A nikt nie zauważa, że to nie oni tworzą dramaturgię obrazu. Tworzą ją motyle.
Zdumiony podążam wzrokiem tam, gdzie wskazuje jego palec. Na błękitnej sukni młodej kobiety rzeczywiście tańczą drobne motyle — delikatne, ozdobne, ledwie sugerowane pociągnięcia pędzla. Dla większości to ornament, zwykły dekor. Dla Pięknoduchowycza — jakby kod do sensu sceny.
— Motyle nie są przypadkiem — ciągnie. — To symbol lekkości, przemijania i kaprysu chwili. Renoir wiedział, co robi.

Motyle w sztuce — nie tylko u wielkiego Francuza
Zanim zdążę zapytać, pan Pięknoduchowycz z zapałem wylicza przykłady:
- motyle w holenderskich martwych naturach XVII wieku, używane jako memento mori,
- delikatne błękitne skrzydełka u prerafaelitów, symbolizujące wrażliwość i czystość,
- motyle u symbolistów, często powiązane z duszą lub ulotną inspiracją.
Według niego Renoir mógł świadomie nawiązywać do tej tradycji, ale raczej robił to intuicyjnie — impresjoniści nie byli fanami akademickich przypowieści, za to kochali światło, kolor i ruch. Motyle świetnie się do tego nadawały.
Jakie prawdziwe motyle przypominają te z sukni?
W końcu przechodzimy do sedna. Bo jeśli motyle są tak ważne, to jakie właściwie są?
Motyle na sukni są niewielkie, jasnoniebieskie, stylizowane. Nie przypominają konkretnego gatunku w sposób fotograficzny, ale można wskazać gatunki, które najbliżej oddają ich charakter.
Modraszek wieszczek, Celastrina argiolus

Najbardziej prawdopodobny „odpowiednik”.
- Ma intensywnie niebieskie, czyste skrzydła.
- Jest drobny i delikatny.
- Występuje powszechnie w Europie Zachodniej — także tam, gdzie żył Renoir.
Motyle z sukni mają ten sam rodzaj lekkości, jakby lada moment mogły oderwać się od materiału.
Modraszek ikar, Polyommatus icarus
Równie dobry kandydat.
- Kolor zbliżony do błękitu impresjonistów.
- Gatunek popularny, obecny w ogrodach i parkach.
Renoir często malował sceny w ogrodach i parkach — mógł widywać te motyle regularnie.
Lysandra bellargus

Nieco bardziej intensywny odcień niebieskiego.
- Skrzydła wibrują barwą, która nawiązuje do sposobu, w jaki impresjoniści postrzegali światło.
- Rzadziej spotykany, ale wyjątkowo malarski.
Gdyby Renoir kochał koncept „koloru jako światła”, mógł właśnie takim gatunkiem się inspirować.
Dlaczego motyle w „Huśtawce” są istotne?
Pan Pięknoduchowycz twierdzi, że motyle te pełnią trzy funkcje:
1. Symboliczne
Sugerują ulotność momentu — sceny flirtu, zabawy, lekkiej towarzyskiej gry.
2. Kompozycyjne
Błękitne elementy równoważą żółcie i zielenie tła, pozwalając oku „krążyć” po obrazie.
3. Emocjonalne
Nadają całej scenie miękkość, niewinność i odrobinę fantazji, kontrastując z bardziej realistycznymi elementami otoczenia.
Gdy wykład się kończy
Pan Pięknoduchowycz dopija bawarkę, odstawia filiżankę z westchnieniem i mówi na koniec, jakby sam do siebie:
— Czasem najważniejsze są rzeczy, których nie zauważamy na pierwszy rzut oka. W sztuce i w życiu.
Po czym wstaje i wychodzi, zostawiając mnie z uczuciem, że moja kopia „Huśtawki” zyskała co najmniej trzy dodatkowe warstwy sensu — a ja będę teraz patrzył na te błękitne motyle inaczej, już na zawsze.

Jeśli darzysz te skrzydlate istoty szczególnymi względami, poczytaj tedy o metamorfozie motyla.
