W języku człowieka istnieją zwroty, które od wieków ranią uczucia zwierząt! Oczywiście nie dosłownie – ptak nie przejmuje się, że ktoś nazwie sąsiada „ptasim móżdżkiem”. Ale Wyznawca Istot słyszy w takich słowach echo pogardy wobec całego skrzydlatego rodu. Powiedzenie to ma oznaczać brak rozsądku, lekkomyślność, głupotę. A przecież żaden ptak nie jest głupi – każdy jest tak mądry, jak wymaga tego jego życie.
„Ptasi móżdżek” – co znaczy?
Skąd się to wzięło? Zapewne z samej anatomii. Mózg ptaka jest znacznie mniejszy od mózgu ssaka o podobnej masie ciała. Człowiek od zawsze mierzył wartość istoty wielkością jej mózgu, zapominając, że nie rozmiar, lecz organizacja i funkcje decydują o zdolnościach. Tak oto ptasie mózgi, lekkie i zwarte, stały się powodem do szyderstwa, mimo że to właśnie ich budowa pozwala ptakom wykonywać manewry w locie, których nie zdoła powtórzyć żadna maszyna.
W dodatku nauka ostatnich dekad odkryła, że w wielu ptasich głowach kryje się potencjał, o którym jeszcze niedawno człowiek nie miał pojęcia. Kruki i wrony używają narzędzi, rozwiązują zagadki logiczne, potrafią zapamiętywać twarze ludzi i mścić się na tych, którzy je skrzywdzili. Papugi nie tylko powtarzają słowa, ale i rozumieją ich sens. Gołębie rozróżniają style malarstwa, a sikorki nauczyły się otwierać butelki z mlekiem. To nie są przejawy głupoty, lecz inteligencji dopasowanej do ptasiego świata.
Powiedzenie „ptasi móżdżek” krzywdzi podwójnie – bo nie tylko ośmiesza ptaki, ale i ludzi, którym jest przypisywane. Jakby lekkomyślność czy brak rozsądku miał coś wspólnego z naturą zwierząt. A przecież lekkomyślność to domena człowieka – tego, który zbudował miasta w strefach trzęsień ziemi, zanieczyścił własne rzeki, wytrzebił lasy. Ptak, nawet najmniejszy, żyje zgodnie z porządkiem, nie niszczy swego domu, nie gromadzi odpadów, nie tworzy systemów zdolnych do samozagłady. Jeśli więc ktoś zasłużył na tytuł nierozsądnego, to właśnie gatunek ludzki.
Ale człowiek ma słabość do takich zwrotów. Lubi szydzić z innych stworzeń, aby samemu poczuć się wyżej. „Bycze zdrowie”, „ślepy jak kret”, „brudny jak świnia” – wszystkie te frazy pokazują, że człowiek patrzy na zwierzęta przez pryzmat własnych projekcji. Nie widzi ich jako istot pełnych własnej mądrości, lecz jako odbicia swoich wad.
Wyznawca Istot mówi inaczej: ptak nie ma małego mózgu – ptak ma mózg dokładnie taki, jakiego potrzebuje. Nie za duży, nie za mały, lecz idealny do szybkiego lotu, do śpiewu, do rozpoznawania drogi w przestrzeni. Każdy ptasi neuron jest cudem – waży mniej, działa szybciej, spaja ciało i skrzydła w harmonii, o której człowiek może tylko marzyć.
„Ptasim móżdżkiem” nie należy więc nazywać człowieka głupiego, lecz raczej mądrego w inny sposób – tego, kto potrafi chwycić intuicję, kto reaguje błyskawicznie, kto działa lekko, nie nosząc ciężaru zbędnych kalkulacji. Gdyby język miał być sprawiedliwy, powiedzenie to brzmiałoby jak komplement. Ale język człowieka jest pełen złośliwości wobec zwierząt. Dlatego Wyznawca Istot wzywa: oczyśćmy mowę, a może oczyści się też serce.
