„Pijany jak bąk”

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Miro Demko

Bąk (Botaurus stellaris) to ptak skryty, związany z trzcinowiskami i mokradłami. Większość czasu pozostaje niewidoczny, doskonale maskując się w roślinności. Gdyby nie jego głos, mógłby uchodzić za niemal mityczne stworzenie.

A głos ma osobliwy. W okresie godowym wydaje niskie, dudniące dźwięki, przypominające dmuchanie w pustą butelkę albo buczenie. Ten odgłos niesie się daleko i bywa zaskakująco potężny jak na ptaka, którego nie widać.


Chodzi o pieśń bąka!

Właśnie tu leży klucz. W dawnym języku „bąk” oznaczał nie tylko ptaka, ale również:

  • dźwięk głuchy, buczenie,
  • zamęt akustyczny,
  • hałas pozbawiony artykulacji.

Człowiek pijany często mówi niewyraźnie, bełkocze, wydaje dźwięki bardziej przypominające buczenie niż mowę. Porównanie dotyczyło więc brzmienia jego pieśni, a nie jakichś dziwnych, nieptasich obyczajów.

Pozytywka z ptaszkiem

Posłuchaj, jak buczy!


Bąk i zamęt w głowie

Istniało też skojarzenie bardziej metaforyczne. „Bąk” mógł oznaczać:

  • wir,
  • kręcenie się,
  • uczucie oszołomienia.

Stan upojenia alkoholowego pasował do tego obrazu: szum w głowie, krążenie myśli, brak równowagi. Znów — nie chodziło o zoologię, lecz o doświadczenie cielesne.


Bąk w bestiariuszach

Średniowieczne bestiariusze rzadko interesowały się bąkiem jako ptakiem. Zbyt mało efektowny wizualnie, zbyt rzadko widywany. Jeśli już się pojawiał, to raczej jako źródło osobliwego głosu, budzącego niepokój, kojarzonego z nocą, mgłą, mokradłem.

Nie przypisywano mu pijaństwa, raczej pewną dzikość i nieprzystawalność do ludzkiego porządku.


Francuski trop, dla porównania

Źródło: Wikimedia, Autor: John Gould

We francuskim skojarzenia z pijaństwem bywają związane z kwiczołem, ale tam działa zupełnie inny mechanizm — podobieństwo brzmieniowe słów, gra językowa, nie obserwacja przyrody. W polszczyźnie mechanizm był podobny, tylko punkt odniesienia inny: dźwięk i wrażenie.


„Pijany jak bąk” nie mówi nic o zwyczajach ptaka. Stanowi on tu figurą akustyczną i cielesną, jawiąc się jako symbol bełkotu, buczenia i oszołomienia. Ptak pozostał niewinny, abstynencki i niewzruszony. Język zrobił z niego coś zupełnie innego — jak to często bywa. Dzięku temu możemy pofolgować swojej przyrodzonej ciekawości!

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.