Brynek, niewielka wieś niedaleko Tworoga w województwie śląskim, to jedno z tych miejsc, które można by łatwo przeoczyć, gdyby nie niezwykły kompleks pałacowo-parkowy. Wzniesiony w XIX wieku, był niegdyś siedzibą rodu Donnersmarcków, a dziś mieści się tu technikum leśne – zresztą jedno z najładniej położonych w Polsce.
Sam pałac otacza rozległy park krajobrazowy z fragmentami dawnego ogrodu botanicznego, a nieopodal zachowały się zabudowania gospodarcze: wozownia, masztalarnia i wieża ciśnień. Wszystko to stanowi dobrze utrzymany zespół – rzadki przykład, gdzie stary obiekt nie przepadł wraz ze swoją funkcją, lecz wtopił się w nowe czasy – także z pożytkiem dla zwiedzających!

Płaskorzeźba, która przemawia
Na jednej z fasad, tuż nad wejściem, znajduje się detal, który mówi więcej niż niejeden obfitujący w szczegóły opis historyczny.
To płaskorzeźba przedstawiająca popiersia dwóch koni w ruchu – z głowami uniesionymi, nozdrzami rozszerzonymi, grzywami rozwianymi w symbolicznym galopie. Kompozycja emanuje energią, jak gdyby rozsadzała kamień! Ani chybi przywodzą na myśl ogiera z Szału uniesień Wł. Podkowińskiego!
Konie zdają się poruszać, jakby na moment zatrzymane w kamieniu, a ich mięśnie i spojrzenia zdradzają siłę i dumę.
Zdobienie to nie jest przypadkowe. Brynek był ośrodkiem hodowli koni i użytkowania zaprzęgowego.
Masztalnia i wozownia, do których prowadzi ozdobne wejście z płaskorzeźbą, były sercem codziennego życia majątku – stąd koń w dekoracji ma znaczenie symboliczne, ale też czysto praktyczne: wskazywał funkcję budynku.
Symbol siły, splendoru i porządku
W XIX wieku koń był czymś więcej niż zwierzęciem użytkowym – był symbolem statusu i elegancji.
Właściciele majątków, zwłaszcza arystokratycznych, lubili podkreślać swoje zamiłowanie do hodowli, polowań i podróży właśnie poprzez motywy końskie.
W Brynku te motywy mają wymiar niemal heraldyczny – są częścią wizualnej narracji o świecie, w którym koń był sprzymierzeńcem człowieka w jego dolach (i niedolach) i jego wizytówką.
Ornament wokół płaskorzeźby, utrzymany w neobarokowym duchu, sugeruje, że była ona nie tylko ozdobą użytkowego budynku, lecz i manifestacją gustu. Dziś, patrząc na ten fragment, można odczytać w nim echo tamtej epoki: dbałość o detal, związek sztuki z codziennością i szacunek dla pracy zwierząt, bez których funkcjonowanie majątku byłoby niemożliwe.
Kamień, który wciąż opowiada
To właśnie takie detale sprawiają, że Brynek nie jest tylko dawnym pałacem przerobionym na szkołę, lecz żywym archiwum epoki. Płaskorzeźba z końmi pozostaje pamiątką po historii miejsca, które zachowało swój charakter i klasę mimo upływu lat.

