Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » Pandyzm – znośna lekkość bytu

Pandyzm – znośna lekkość bytu

pandyzm
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: RG72

Wszystko zaczęło się, jak to często bywa, od półżartu w redakcyjnej kuchni. Docent reologii (nauki o płynięciu materii) mieszał łyżeczką herbatę, a ja zapytałem, czy świat duchowy też podlega prawom lepkości.

Uśmiechnął się pod sumiastym wąsem i powiedział:
– Być może, kolego, to właśnie tłumaczy, dlaczego duchowe koncepcje rozlewają się po kulturze jak miód po stole. Niech pan spojrzy – mamy już pandyzm.

Słowo zabrzmiało jak prowokacja, ale im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej nabierało sensu.


Czym mógłby być pandyzm

Pandyzm nie byłby ani religią, ani ruchem społecznym. To raczej stan umysłu, w którym panda staje się figurą filozoficzną – symbolem łagodnego istnienia w świecie przesyconym energią.
Docent ujął to po swojemu:
– To światopogląd o niskiej lepkości gniewu i wysokiej elastyczności emocji.

Z filozoficznego punktu widzenia pandyzm byłby przeciwwagą dla prometeizmu i nietzscheańskiego kultu mocy. Panda niczego nie podbija, nie walczy, nie reformuje – po prostu trwa. Je, śpi i patrzy. Ale w tym trwaniu jest coś z mądrości stoików i z taoistycznego wu wei – działania przez niedziałanie.


Teologia miękkości

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: cquarles

W rozmowie włączył się jeszcze niedoszły absolwent filozofii, dziś bibliotekarz i komentator metafizyki w internecie.
– Pandyzm – powiedział – to teologia miękkości. Nie chodzi o to, żeby wierzyć w pandę, ale żeby uczyć się od niej sposobu bycia. Ona nie ucieka przed światem, tylko żyje w nim po swojemu, nie zmieniając jego rytmu.
Dodał po chwili:
– To coś jak biała plama na czarnym tle i czarna na białym – razem tworzą całość.

Ta koncepcja, choć brzmi żartobliwie, w istocie dotyka istoty współczesnego głodu duchowości. Ludzie zmęczeni są systemami, które każą działać, poprawiać, podnosić poprzeczkę. Panda proponuje coś odwrotnego – być tu, teraz, spokojnie.


Reologia ducha

Docent, wracając do swojej dziedziny, dodał z błyskiem w oku:
– W fizyce materiałów mamy zjawisko „pełzania” – powolnego, ciągłego odkształcania się pod wpływem czasu. Może pandyzm to właśnie taka reologia ducha: nie gwałtowne rewolucje, lecz ciche, nieustanne przystosowywanie się do świata.

W tej metaforze było coś ujmującego.
Świat płynie, panda płynie z nim.


Manifest pandysty

Gdyby pandyzm rzeczywiście istniał, jego manifest mógłby zaczynać się tak:

Nie biegnij, jeśli nie musisz.
Jedz, gdy jesteś głodny.
Śpij, gdy jesteś zmęczony.
I nie zapominaj, że każdy ma swoje bambusy.

Nie am tu żadnej rewolucji. Chodzi raczej o filozofię przytulenia – świata, siebie i innych.
Docent podsumował to najprościej:

– Gdyby panda była bogiem, pewnie nawet o tym by nie wiedziała.

Dr ToMASZ

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.