Narodziny sztuki

najstarsze rysunki naskalne
🕒 2 minuty czytania

Mimo że ziemię zamieszkują zwierzęta, o których można by rzec „one nie istnieją!”, „są z kosmosu” bądź też można by się zadumać: „czemu trzmiele łamią  zasadę dynamiki?”. Człowiek dodatkowo wymyślił tysiące stworzeń istniejących tylko w świecie wyobraźni. 

Zacznijmy jednak od początku, bo o ile to tylko spekulatywne gdybanie (jak by mogło być inne…), ostatnio wyobraziłem sobie jedną scenę rodzajową, a więc…

…cofnijmy się w czasie, kiedy to ludzkość ze względów na braki technologiczne żyła  jeszcze dość blisko natury, a przetrwanie zależało od tego, czy uda się myśliwemu wytropić zwierzynę, którą jeszcze byłby w stanie upolować. Od zebranych w lesie ziół czy owoców… czyli już wiesz, w których czasach (a może jeszcze bezczasach) jesteśmy. 

Jest wieczór, jaskinia pokryta jeszcze mokrymi malowidłami naskalnymi przedstawiającymi źródło życia, a więc zwierzęta: mamuty, antylopy, dziki czy inne prastare ssaki na które polowali ludzie w epoce neolitu.

Ojciec maluje kolejną scenę rodzajową z polowania pokazuje synowi oraz tłumaczy.

Pokazuje realistycznie wykonaną sylwetę mamuta. Kolory, kształt; a dzięki odpowiedniej technice młodemu wydaje się, iż jest nawet pokryty długim oraz grubym futrem.

Zwraca poza tym uwagę iż portret człowieka na tle zwierzęcia wygląda tak, jakby był namalowany przez ucznia. Cztery kreski, przy zwierzu, które mają symbolizować myśliwego, wydają się prymitywne oraz mało ciekawe.

Może wtedy się wszystko zaczęło, w czasach kiedy ludzie w swoich pierwszych dziełach kultury pokazywali zwierzynę w tak wyrafinowany jak na owe czasy sposób. Zwierzęta łowne były dla nich źródłem pokarmu, narzędzi, skóry – dawały im więc ubrania oraz budulec do konstruowania prymitywnych chat. Ludzie może tak czcili zwierzęta w swoich wytworach, gdyż były dla nich bliższe Bogom/ Bogu. Bliżej natury, z której wszystko co żywe się wywodzi. Odseparowani jakby od przyrody, coraz bardziej niezależni od klimatu, pogody, mogli widzieć w swoich łowieckich ofiarach to, co im odebrał rozum – czyli harmonię z naturą.

Zwierzęta = natura = Bóg, a to już mały krok przed kreacją kota jako uosobienia bogini Bastet, która zyskała kocią naturą oraz ich cechy.

Więc może usiłowanie powtórzenia Widzianego w tworze sztuki to nic innego jak próba ponownego zespoleniem się z tym, co pierwotne.

Poczytaj też o zezwierzęceniu!

PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com