Blog o zwierzętach » Symbolika zwierząt » „Baba z wozu koniu lżej”

„Baba z wozu koniu lżej”

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Unknown authorUnknown author

Pochylam się z namaszczeniem nad starym powiedzeniem, które dziś brzmi może nawet obcesowo, a jednak w swoim źródle kryje w sobie coś z mądrości dawnych czasów.

„Baba z wozu – koniu lżej”– znaczenie

„Baba z wozu, koniu lżej” – tak mawiano na wsiach (choćby mój oupik Achim), kiedy koń ciągnął ciężki zaprzęg, a ktoś z pasażerów zeskakiwał z dyszla. Każdy dodatkowy ciężar miał znaczenie, każda ulga była odczuwalna dla zwierzęcia. Koń w polu i na drodze był sprzymierzeńcem człowieka, dźwigając jego ciężary. Słowo „baba” nie było tu złośliwością wobec kobiety, lecz prostym określeniem osoby, która siedzi na wozie i dociąża biedne zwierzę. Zresztą termin „baba” odnosił się również w gwarach do mężczyzn – zatem wszystkich osób dorosłych, zatem też cięższych!

Okres / KontekstZnaczeniePrzykład użyciaUwagi
Staro- i średniopolskiOsoba dorosła, człowiek z ludu (niezależnie od płci)„Baba i chłop” = ludzie wiejscyNeutralne określenie, bez nacechowania.
Gwarowe (XVII–XIX w.)Dorosła osoba, często w kontrze do „dziecka”„Baba” = dorosły pasażer na wozieW przysłowiach oznaczało „ciężar”, nie płeć.
Język ogólny (XIX–XX w.)Kobieta, zwłaszcza wiejska„Baba w chacie”Zaczyna nabierać odcienia lekceważącego.
Współczesny potocznyKobieta, często obraźliwie lub ironicznie„Ale z niej baba!”Silnie pejoratywne, nacechowane emocjonalnie.
Frazeologia / idiomyOsoba obciążająca, przeszkadzająca„Baba z wozu, koniu lżej”Tu „baba” = pasażer, ciężar, ktoś zbędny.
  

Z czasem powiedzenie nabrało bardziej symbolicznego znaczenia. Dziś używamy go, by wyrazić ulgę, że coś uciążliwego – sprawa, obowiązek czy kłopotliwa osoba – znika z naszego życia. Nie ma w tym już mowy o realnym koniu, który naprawdę czuje ciężar na grzbiecie, lecz o metaforycznym koniu – o nas samych, kiedy ktoś lub coś wreszcie przestaje nas obciążać.

Przy czym przypominam: choć przysłowie uczy o ulżeniu, nie należy go brać dosłownie przeciw ludziom. To świadectwo dawnej relacji człowieka i konia, a także odrobiny ludowej ironii. Ilekroć słyszę te słowa, widzę chłopskie podwórze, wóz skrzypiący na osi i konia, który z ulgą parska, gdy choć trochę ubywa mu ciężaru.

Chcesz, żebym teraz w podobnym duchu rozwinął inne powiedzenie końskie – na przykład końskie zaloty albo kupować kota w worku, gdzie kot staje obok konia w polskich przysłowiach?

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.