Zanim skrzypce trafiły na europejskie sceny, końskie włosie już od tysiącleci brzmiało na stepach Azji Centralnej. Tam powstały instrumenty takie jak morin khuur, mongolska „końska głowa” – dwustrunowy instrument, którego zarówno struny, jak i smyczek wykonywano z końskiego włosia. Uważano, że dźwięk z takiego instrumentu ma duszę konia, a jego muzyka potrafiła przywoływać wspomnienia, uspokajać stada, a nawet – według legend – poruszać wiatr.
W średniowiecznej Europie końskie włosie zaczęto stosować najpierw w prostych fidelach i lutniach. Wraz z rozwojem muzyki dworskiej pojawiły się pierwsze smyczki o napiętym pęku włosów, które umożliwiały bardziej kontrolowaną artykulację. Tak narodził się fundament brzmienia, które później rozkwitło w skrzypcach, altówkach i wiolonczelach.
BAROK, KLASYCYZM, ROMANTYZM I KOŃSKIE WŁOSIE
W epoce baroku końskie włosie stało się standardem. Smyczki budowano z egzotycznych gatunków drewna, ale włosie – niemal zawsze – pochodziło od koni z chłodnych regionów: Mongolii, Syberii, Skandynawii. Uważano, że im surowszy klimat, tym włos mocniejszy i bardziej elastyczny. Włosie wybielano lub pozostawiano naturalne; niektórzy muzycy do dziś twierdzą, że czarne daje „dzikszy”, bardziej perkusyjny ton, a białe – delikatniejszy, bardziej śpiewny.
W XIX wieku, gdy powstały orkiestry symfoniczne, popyt na końskie włosie wzrósł ogromnie. Każdy skrzypek potrzebował kilku smyczków rocznie, a w całej Europie działały wyspecjalizowane warsztaty zajmujące się czyszczeniem, wyborem i napinaniem włosia.
WSPÓŁCZESNOŚĆ – MIĘDZY TRADYCJĄ A TECHNOLOGIĄ
Dziś, mimo rozwoju technologii, większość profesjonalnych muzyków wciąż używa smyczków z końskiego włosia. Istnieją wprawdzie wersje syntetyczne, odporne na wilgoć i temperaturę, ale ich brzmienie jest chłodniejsze, mniej rezonujące. Dla wirtuozów to różnica nie do zaakceptowania – mówią, że plastikowy smyczek nie „oddycha”.
Włosy pozyskuje się z ogonów koni, zwykle po naturalnym przycięciu lub z uboju zwierząt hodowlanych, głównie w Mongolii, Chinach i Argentynie. Jeden smyczek wymaga od 150 do 200 pojedynczych włosów, a ich długość i gładkość decydują o klasie instrumentu.
