W świecie zwierząt nie brakuje zaskakujących podobieństw. Ale kiedy ktoś mówi: „Ten pies wygląda jak panda!”, trudno się nie uśmiechnąć. To połączenie dwóch ikon uroku — pandy, symbolu łagodności i puszystości, oraz psa, wiernego towarzysza człowieka. W efekcie powstała cała galeria kudłatych istot, które mogłyby spokojnie stanąć obok czarno-białych misiów z chińskich lasów bambusowych.
CHOW CHOW – PANDA Z PEKINU?
Nie ma drugiej takiej rasy. Chow chow to pies, który z wyglądu i charakteru zdaje się mówić: „Ja tu jestem kimś wyjątkowym.” Jego gęsta sierść, zaokrąglony pyszczek i krępa postura sprawiają, że z daleka przypomina… właśnie pandę.
To zresztą nie przypadek, że kilka lat temu w Chinach pojawiła się moda na „panda dogs” – czyli chow chow, którym fryzjerzy psów farbowali futro w czarno-białe wzory. Efekt? Psy wyglądały jak żywe pandy z rezerwatów, budząc zachwyt i oburzenie jednocześnie. Obecnie takie zabiegi są coraz rzadziej spotykane, a miłośnicy zwierząt przypominają, że prawdziwe piękno chow chow tkwi w jego naturalnej, miodowej lub kremowej sierści i dumnym spojrzeniu.
Chow chow to zresztą rasa z historią – pochodząca z północnych Chin, gdzie dawniej pełniła rolę psa stróżującego, a nawet zaprzęgowego. Dziś, zamiast pilnować świątyń, pilnuje kanapy i swojej miski. Ale elegancji i powagi nie stracił ani trochę.
🐾 INNE RASY, KTÓRE MOGĄ PRZYPOMINAĆ PANDĘ
Choć chow chow jest najbardziej znany z „pandziego looku”, nie jest jedyny. Wśród psów można znaleźć kilka ras, które przez ubarwienie, futro lub proporcje ciała przywołują na myśl bambusowego niedźwiadka.
1. Panda shepherd (niemiecki owczarek panda) – to linia owczarków niemieckich z rzadką mutacją genetyczną, powodującą biało-czarne umaszczenie. Nie mają nic wspólnego z pandą poza kolorem, ale ich kontrastowe futro i miękkie spojrzenie rzeczywiście potrafią zmylić oko.
2. Keeshond i samojed – nie są czarno-białe, ale mają tak puchate futro i tak wyrazistą mimikę, że przypominają animowane wersje pandy. W dodatku są bardzo towarzyskie – jakby wiedziały, że ich główną misją jest rozczulać ludzi.
3. Shih tzu i lhasa apso – miniaturowe psy o futrze opadającym aż do ziemi. Gdy fryzjer odpowiednio przystrzyże sierść wokół oczu i pyska, otrzymujemy efekt przypominający pandzie „maski”. Czysty popkulturowy urok w wersji mikro.
4. Pies rasy akita inu lub amerykańska akita – duże, majestatyczne, z grubym futrem i spokojnym spojrzeniem. Ich czarno-białe odmiany potrafią przywołać na myśl dorosłą pandę, tyle że bardziej japońską niż chińską.
MODA NA PANDOPODOBNE PSY
Nie da się ukryć: panda stała się rozchwytywana w modzie XXI wieku. Pojawia się na ubraniach, jako panda maskotka, kubkach, memach i – tak – w hodowlach psów. W Chinach czy Korei fryzury i ubarwienia nawiązujące do pandy zyskały chwilową popularność, ale dziś coraz częściej odchodzi się od takich zabiegów.
Zamiast tego właściciele stawiają na naturalne piękno i dobrą pielęgnację. Bo czy naprawdę trzeba farbować psa, który już sam w sobie wygląda jak pluszowy bohater z bajki?
PANDA W NASZEJ WYOBRAŹNI
Dlaczego akurat panda? Bo łączy w sobie to, co najczęściej przypisujemy psom: łagodność, nieporadny wdzięk i pogodę ducha. Gdy widzimy psa o „pandzim” wyglądzie, nasz mózg automatycznie podsuwa uczucie sympatii i troski.
Jak mówiłby zapewne jakiś mądry tapicer-ornitolog z Opola: „Wszystko, co przypomina pandę, wydaje się od razu trochę bardziej przyjazne światu.”
ZAKOŃCZENIE – MIŚ, KTÓRY SZCZEKA
Panda i pies mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać: miękkość, spokój i zdolność do wywoływania uśmiechu. Chow chow, panda shepherd czy nawet zwykły kundel z czarnymi łatkami – każdy z nich przypomina, że czasem natura sama bawi się w artystę.
Bo gdy spojrzymy w te okrągłe oczy, trudno się nie uśmiechnąć. Czy to panda, czy pies – efekt jest ten sam: czysta radość z patrzenia.
