Blog » Ptaki » Czy kolibry występują w Polsce?

Czy kolibry występują w Polsce?

koliber w Polsce
Koliber w Polsce!

Kiedy zaczyna się lato, balkony i ogrody rozkwitają czerwienią pelargonii, fuksji i innych nektarodajnych kwiatów. Wtedy pojawia się pytanie, które regularnie wraca na forach i w rozmowach: czy to możliwe, że do Polski przylatują kolibry?


Czy kolibry żyją prężnie w Polsce?

Prawdziwe kolibry (rodzina Trochilidae) to maleńkie ptaki występujące wyłącznie w obu Amerykach – od Alaski po Patagonię. To one potrafią zawisać w powietrzu niczym helikopter, trzepocząc skrzydłami kilkadziesiąt razy na sekundę, i spijać nektar ze smukłych kwiatów. Jedzą go tak namiętnie jak – dajmy na to – szpaki jedzą wiśnie.

W Polsce nigdy ich nie stwierdzono, a szanse na ich naturalne pojawienie się są właściwie zerowe. To stworzenia ciepłolubne, związane z inną florą i ekosystemem.


Skąd więc to zamieszanie?

Otóż koliber w wersji polskiej istnieje – tyle że nie jest ptakiem, a owadem. Chodzi o fruczaka gołąbka (Macroglossum stellatarum), motyla dziennego z rodziny zawisakowatych.

  • ma skrzydła o rozpiętości około 5 cm,
  • lata w charakterystyczny sposób: zawisa przy kwiatach i trzyma się nieruchomo w powietrzu,
  • ma długą ssawkę-trąbkę, którą spija nektar,
  • chętnie odwiedza pelargonie, petunie, werbeny i inne balkonowe przysmaki.

To właśnie on wywołuje co roku lawinę zachwytów i… pomyłek.

Zagadka: który jest który?



Dlaczego mylimy fruczaka z kolibrem?

Powodów jest kilka:

  • Podobieństwo zachowania – oba zawisają w locie i żywią się nektarem.
  • Kształt i proporcje – skrzydła w szybkim ruchu są rozmazane, ciało masywne.
  • Egzotyczny wygląd – dla laika owad tej wielkości, o takiej technice latania, to niemal bajkowy ptak.

Niektórzy obserwatorzy potrafią nawet przysiąc, że „słyszeli trzepot skrzydeł kolibra”. Tymczasem to brzęczenie fruczaka.


Polska odpowiedź na tropikalne cuda

Choć nie mamy kolibrów, fruczak gołąbek jest atrakcją samą w sobie. W dodatku wcale nie jest aż tak rzadki – można go spotkać od maja do września, zwłaszcza w ciepłe i słoneczne dni. Jest owadem wędrownym: potrafi przylatywać z południa Europy, a niekiedy nawet zimować w Polsce.

Ciekawostka: fruczak bywa nazywany „kolibrem Europy” – i choć to tylko metafora, dobrze oddaje urok jego obecności.


A zatem: koliber na balkonie?

Kiedy następnym razem zobaczysz przy pelargonii małą istotę, która zawisa w powietrzu i spija nektar, pamiętaj – nie jest to koliber, ale fruczak gołąbek. Nie warto się jednak rozczarowywać – to niezwykle urodziwy motyl, który wprowadza w nasze ogrody dotknięcie egzotyki.

I choć kolibry z Ameryki pozostają w sferze marzeń i atlasów ornitologicznych, to właśnie ten „nasz” owad sprawia, że letnie wieczory na balkonie nabierają niemal tropikalnego charakteru.