Blog o zwierzętach » Potwory » Kosmita Alf

Kosmita Alf

kosmita Alf
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Prawdapunk

Serdeczny przybysz z Melmaka

Kiedy w 1986 roku amerykańska telewizja NBC wyemitowała pierwszy odcinek serialu „ALF”, widzowie natychmiast pokochali małego, kudłatego kosmitę. Jego prawdziwe imię brzmiało Gordon Shumway, a pochodził z planety Melmak, która niestety uległa katastrofie nuklearnej. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wylądował na Ziemi, prosto w garażu rodziny Tannerów.


Kosmita inny niż pozostałe ufoki

Alf był zupełnym przeciwieństwem patetycznych istot rodem z „2001: Odysei kosmicznej”, mutantów ze space oper czy groźnych Xenomorphów z „Obcego”. Oto jak wyglądał kosmita:

  • włochaty,
  • niski,
  • miał długi ryjek i ogromny apetyt.

Najbardziej znany był jednak z tego, że uwielbiał koty… jako danie główne. To jego znak rozpoznawczy – i źródło ciągłych problemów w domu Tannerów, którzy akurat mieli kota o imieniu Lucky.


Humor ponad wszystko

Serial opierał się na kontraście między zwyczajną, amerykańską rodziną a nieokiełznanym temperamentem kosmity. Alf był sarkastyczny, bezczelny, ale też rozbrajająco szczery. To połączenie sprawiło, że z miejsca stał się ikoną kultury masowej.

Do dziś wielu widzów pamięta jego charakterystyczny, chrapliwy głos (w oryginale Paul Fusco, który również animował lalkę Alfa), a także jego celne riposty.

Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Wikimedia Foundation staff and contractors

Fenomen i spuścizna

Serial „ALF” nadawany był przez cztery sezony (1986–1990) i liczył 102 odcinki. Choć zakończył się nagle i nie do końca zamknął wszystkie wątki, pozostawił trwały ślad w popkulturze.

Alf doczekał się filmów, kreskówki, komiksów, a nawet gier komputerowych. Stał się też bohaterem niezliczonych gadżetów – od pluszaków po kubki i koszulki.


Dlaczego Alf działał tak dobrze?

  1. Łączył kosmos i codzienność – kosmita zamiast ratować galaktykę, próbował zrobić kanapkę.
  2. Był antybohaterem – egoistyczny, leniwy, ale jednocześnie uroczy.
  3. Przemawiał do dzieci i dorosłych – dzieci śmiały się z jego wybryków, dorośli z ciętych żartów.

Alf dziś

Choć minęły dekady, Alf pozostaje symbolem lat 80. Jego wizerunek wraca w memach, wznowieniach serialu i nostalgicznych wspomnieniach fanów. A jego kwestia „Ha! I kill me!” (czyli: „Ha! Sam się rozwalam!”) wciąż bawi, nawet jeśli serial ogląda się dziś z lekkim przymrużeniem oka.


Alf udowodnił, że kosmita nie musi być straszny ani podniosły – może być po prostu szelmowskim sąsiadem, który zjada koty i rozwala system dowcipem.

Tak wyglądał naprawdę, ale musiał się ukrywać pod postacią gadającego mrówkojada

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.